Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włoska kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włoska kuchnia. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 kwietnia 2015

Scarcelle z Apulii, wielkanocne ciasteczka



Symbolem Wielkanocy we Włoszech nie są jajka, lecz gołębica, jako symbol pokoju i baranek. Dlatego pieczone jagnię i Colomba, słynne drożdżowe ciasto w kształcie lecącej gołębicy, to najbardziej typowe włoskie, wielkanocne przysmaki. Oczywiście każdy region Włoch szczyci się swoimi potrawami i związanymi z nimi tradycjami. Jedną z nich jest wplatanie i zapiekanie surowego jajka, symbolu nowego życia, na słodkim lub słonym torcie wielkanocym.

Słodka wersja rodem z Apulii, tak bardzo mnie urzekła, że postanowiłam ją upiec na Wielkanoc. Tych słodkich wersji chyba jest kilka, ponieważ spotkałam się z różnymi nazwami: scarcella, scarcedda, corrucolo, cuddura. Zdaje się, że te nazwy odnoszą się do mniej więcej tego samego rodzaju ciasta, choć z pewnymi zmianami.

Scarcelle przygotowuje się podczas Wielkiego Tygodnia i obdarowuje nimi „ na szczęście” bliskich, a szczególnie dzieci.  Mogą mieć różne formy: owalną- przypominającą zaplecioną koronę, lub podłużną- formę warkocza. Dla najmłodszych przygotowywane są scarcelle w formie ciasteczkowego zajączka, baranka, dzwonka czy gołębicy, na środku kładzie się jajko, które dodatkowo przymocowuje się dwoma paskami ciasta. Scarcelle można dowolnie dekorować, ważne, aby bylo kolorowo i wiosennie. Piecze się je z reguły z ciasta kruchego, z dodatkiem oliwy z oliwek i mleka, lub z ciasta drożdżowego, które można dowolnie wzbogacać: owocami kandyzowanymi, groszkiem czekoladowym, czy orzechami.

Nie byłabym sobą, gdybym czegoś nie zmieniła w oryginalnym przepisie. Miałam do wykorzystania paczuszkę mączki migdałowej, zatem moje scarcelle miały lekko migdałowy posmak i troszkę inną konsystencję.  
Oryginalny przepis ( na końcu postu) z miesięcznika „Cucinare Bene” n°4/2015.




Scarcelle z Apulii, wielkanocne ciasteczka

Składniki na 2 blaszki scarcelle:

250 g mąki pszennej
250 g mączki z mielonych migdałów
2 żółtka
1 jajko
200 g masła( z lodówki)
120 g cukru pudru
1 cukier wanilinowy ( Delecta)
1 łyżeczka proszku do pieczenia (Delecta)
80 g kandyzowanej skórki pomarańczowej

do dekoracji:
kolorowa posypka
rozmącone białko
3 jajka ugotowane na pół twardo

Wszystkie składniki szybko zagniatamy. Ciasto owijamy folią spożywczą i wkładamy do lodówki na 1h. Małe porcje ciasta wałkujemy na placek o grubości ok. 3-4 mm i wykrawamy ciastka. Jeśli ciastko chcemy ozdobić jajkiem, pamiętajmy, aby było odpowiednio duże. Gołębice, dzwoneczek i zajączka zrobiłam posługując się formą wyciętą z brystolu, którą następnie przyłożyłam do ciasta i okroiłam. Pozostałe, mniejsze ciastka wykroiłam zwykłymi foremkami. Ciastka układamy na papierze do pieczenia. Na środku kładziemy ugotowane na pół jajko( razem ze skorupką), przmocowujemy dwoma paskami ciasta, paski można przykleić białkiem. Smarujemy roztrzepanym białkiem i posypujemy posypką. Pieczemy 15 minut w 180°. Analogicznie postępujemy z małymi ciasteczkami.




Przepis oryginalny na 1 warkoczyk:

500 g mąki pszennej
100 ml mleka
100 ml oliwy z oliwek
100 g cukru krysztalu
½ lyzeczki soli

do dekoracji
3 jajka
1 zoltko

posypka lub gruby cukier 






Wielkanocne wypieki z Delectą Wielkanocne Smaki - edycja V

poniedziałek, 9 marca 2015

Babeczki mimoza na Dzień Kobiet




Dzień Kobiet we Włoszech ma żółlty kolor i od zawsze związany jest z delikatną mimozą. W tym dniu dosłownie całe miasteczka przystrojone są na żółto, witryny sklepowe i kwiaciarniane pełne są gałązek mimozy i żółtych kokard. Cukiernie oferują pyszne ciasta koniecznie  z „mimozowym” akcentem: marcepanowymi gałązkami z żółtymi kuleczkami, lub z pokruszonym biszkoptem, imitującym kwiatuszki mimozy. W tym dniu wiele imprez jest organizowanych specjalnie dla kobiet, a parki, muzea czy wystawy oferują płci pięknej wstep wolny. Włoszki, tego wieczoru z pewnością nie spędzą z ukochanym, wybiorą kolację w babskim gronie, a wieczór zakończą wypadem do teatru, kręgielni, dyskoteki, lub  klubu z męskim striptisem(!).

Dzisiejszym wypiekiem również nawiązuję do Dnia Kobiet. Dedykuję te mimozowe babeczki moim dwóm córkom, życząc im, aby NIGDY w życiu nie żałowały, że urodziły się KOBIETAMI, a wszystkim Kobietom, aby zawsze czuły się kochane i szanowane przez partnerów i społeczeństwo.

Zapraszam na pyszne biszkoptowe babeczki z lekkim kremem budyniowym pasticcera i kawałeczkami ananasa, którymi dołączam do akcji „Ciasto na niedzielę”.


Babeczki mimoza na Dzień Kobiet

Składniki na 12 babeczek:
200 g mąki pszennej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3  jajka (żółtka i białka osobno)
150 g cukru
90 ml oleju
łyżeczka ekstraktu z wanilii
50 ml letniego mleka

Do nasączenia: ½ szklanki soku z ananasa( u mnie ananas z puszki, bez dodatku cukru), ewentualnie odrobina alkoholu dla smaku

Krem budyniowy pasticcera:

2 żółtka
1 jajko
120 g cukru
50 g mąki pszennej
1/2 l mleka
skórka z cytryny eko
3 łyżki soku z cytryny
3 plasterki ananasa z puszki

Piekarnik rozgrzewamy do temperatury 180 st.C. Mąkę przesiewamy z proszkiem do pieczenia. Białka oddzielamy od żółtek i ubijamy na puszystą pianę, stopniowo dodając cukier. Kiedy masa będzie lśniąca dodajemy po jednym żółtku, mieszamy na zwolnionych obrotach miksera.  Na przemian dodajemy mąkę i olej, delikatnie mieszamy. Na koniec dodajemy letnie mleko.


Formę do mufinek wykładamy papierowymi papilotkami. Wykorzystując łyżkę do lodów, nalewamy ciasto do papilotek, do wysokości ¾. Babeczki wstawiamy do piekarnika narzanego do 180 ° i pieczemy do tzw suchego patyczka, okolo 25 minut.
Odstawiamy babeczki do ostygnięcia.

W międzyczasie przygotowujemy krem budyniowy.



W mało przypalającym się garnku podgrzewamy bardzo mocno mleko. Następnie do mleka dodajemy obraną skórkę z cytryny.
W miseczce ucieramy jajko, żółtka i cukier na kogel mogel, dodajemy przesianą mąkę, mieszamy. Z mleka wyjmujemy skórkę cytryny. Do przygotowanej masy jajecznej dodajemy gorące mleko, nastepnie całość przelewamy z powrotem do garnka. Garnek wstawiamy na mały gaz i gotujemy aż powstanie budyń (ok. 4 min). Caly czas mieszamy aby się nie przypalił. Studzimy.


W babeczkach wycinamy wgłębienie na krem. Ja posłużyłam się sprytną wycinarką do mufinek.Z ciasta pozostalego ze środka babeczek odcinamy skórke i kroimy w małą kostkę.      

Plasterki ananasa kroimy na małe cząstki. Po parę kładziemy we wgłębienia babeczek i przykrywamy kremem budyniowym. Wierzch babeczek również pokrywamy kremem. Dekorujemy kostką biszkoptową i posypujemy cukrem pudrem.




poniedziałek, 29 września 2014

Włoskie rustykalne ciasto z jabłkami i orzechami


Ciast z jabłkami jest bez liku. Każda nacja, ba region, ma swoje ulubione, charakterystyczne tak pod względem składników, formy jak i smaku. Polacy rozkoszują się w jabłecznikach, Amerykanie mają swoje apple pie, Austriacy apfel strudel, a Włosi torta di mele: puszyste, ucierane ciasto z kawałkami jabłek, tak w środku jak na wierzchu. Przy czym, te na wierzchu obowiązkowo krojone są w cieńkie plasterki i ułożone w formie promieni słonecznych.   

Zapraszam na rustykalne ciasto z jabłkami, wilgotne  i bardzo aromatyczne.  Dekorujac wierzch plasterkami jabłek, możecie układać „jak popadnie”  i nikt sie nie przyczepi, przecież ma byc rustykalnie.  



Robi sie je szybko, więc jeśli znajomi właśnie zadzwonli, że są w okolicy i wpadną, to polecam jako ciasto awaryjne) Wybornie smakuje jeszcze ciepłe, choc na drugi dzień też sie obroni, szczególnie gdy aromaty się wymieszają, a jabłka oddadzą swoją wilgotność.  

Do ciasta możecie dodać, to co akurat macie w domu: mąkę pszenną wymieszać ze zmielonymi migdałami lub orzechami, cukier kryształ zastapić brązowym, dodać rodzynki, czy pokruszone ciasteczka ameretto.  Opcji jest bez liku.


Włoskie rustykalne ciasto z jabłkami i orzechami

Składniki na tortownicę 24 cm:
200 g mąki pszennej
100 g zmielonych orzechów laskowych
170 g brązowego cukru
150 g stopionego masła
4 jajka
1 ½ łyżeczki proszku do pieczenia
skórka starta z cytryny i sok z ½ cytryny
4 jabłka
½ kieliszka rumu ( zapomniałam)
ziarenka z połowy laski wanilii

Cytrynę( najlepiej ekologiczną) dobrze myjemy, ścieramy całą skórkę, odkładamy na talerzyk. Z połowy cytryny wyciskamy sok, filtrujemy przez sitko.
Myjemy i obieramy dwa jabłka, kroimy w małą kostkę, zalewamy sokiem z cytryny i posypujemy jedną łyżką brązowego cukru.


Mąkę przesiewamy z proszkiem. Masło rozpuszczamy w rondelku. Białka oddzielamy od żółtek. W misce mikserem ubijamy białka, stopniowo dodając po łyżce cukru. Gdy białka będą doskonale ubite, dodajemy po jednym żółtku. Zmniejszamy obroty miksera, wlewamy stopione masło, stopniowo dodajemy mąkę z proszkiem i zmielone orzechy. Na końcu dodajemy rum, skórkę z cytryny, ziarenka wanilii, oraz kawałki jabłek. Delikatnie mieszamy.



Dno okrągłej formy o średnicy 24 cm wykładamy papierem do pieczenia, boki smarujemy masłem i posypujemy mąką. Wykładamy na nią ciasto. Pozostałe jabłka  cieńko kroimy w plasterki( wraz ze skórką). Układamy na cieście e formie pierścienia. Wierzch posypujemy łyżką brązowego cukru. Pieczemy w 180 stopniach od 45 do 60 minut – w zależności od piekarnika. Ciasto jest gotowe, gdy wetknięty w nie patyczek będzie suchy.


Przepis zaczerpnięty z zeszytu “Dolci si fanno così”.


poniedziałek, 14 lipca 2014

Tarta z owocami i kremem budyniowym pasticcera



Moja młodsza córcia za ciastami w moim wykonaniu nie przepada: śmietankowo-kremowe- rosną w buzi, a te z pieczonymi owocami przywodzą na myśl nielubiane dżemy. W jej łaskach pozostają dokładnie trzy mamine ciasta: sernik krakowski, proste ucierane ciasto z cynamonem i gruszkami( inne owoce nie wchodzą w grę), oraz tarta z kremem pasticcera i świeżymi owocami. Ten ostatni wybrała sobie jako „tort” urodzinowy. Dziecko miało radochę, ciasto zjadło ze smakiem, a ja nie musiałam dumać nad tortem z masą cukrową)    

Włoska tarta na kruchym cieście, z pysznym kremem pasticcera i mnóstwem owoców, to klasyk który gości u nas nie tylko w lecie. Swoim kolorem i aromatem przyciąga wielu amatorów. Do tej tarty użyłam krem budyniowy (crema pasticcera) na bazie żółtek*, mleka, mąki i cukru, oraz sezonowe owoce: ostatnie już truskawki(u mnie kaszubskie), aromatyczne nektarynki i kiwi. Owoce potraktowałam  bezbarwną polewą żelujacą, dzięki której ładnie błyszczą  i nie wysychają.

*klasyczny krem pasticcera robi się używając samych żółtek, ja opracowłam „ulepszoną wersję” z dwoma żółtkami i jednym jajkiem. Taki krem wg mnie ma lepszą konsystencję, jest gęściejszy i nie rozlewa się na wszystkie strony podczas krojenia ciasta.


Tarta z owocami i kremem budyniowym pasticcera

Kruche ciasto (tortownica 24 cm):
150 g mąki pszennej
100 g mąki krupczatki
150 g zimnego masła
100 g cukru pudru
2 duże żółtka

Obie mąki przesiewamy, wysypujemy na stolnicę, dodajemy cukier puder. Dodajemy masło pokrojone w kosteczkę i żółtka. Szybko zagniatamy ciasto, zawijamy w folię i wstawiamy do lodówki na 1h.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy  między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Wierzchni papier zdejmujemy, a spodni przycinamy odpowiednio na wielkość formy. Ciasto wraz z papierem wkładamy do formy i formujemy brzegi wyskości ok 3 cm. Ciasto przykrywamy papierem i wysypujemy fasolę. Tortownicę z ciastem wstawiamy do nagrzanego do 190 °C piekarnika i pieczemy 15 minut. Ciasto pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.


Składniki na krem budyniowy:
2 żółtka
1 jajko
125 g cukru
65 g mąki pszennej
1/2 l mleka
skórka z cytryny bio, lub parę kropli olejku cytrynowego
3 łyżki soku z cytryny

Dekoracja:
truskawki kaszubaskie, nektarynki, kiwi

Krem:
W mało przypalającym się garnku podgrzewamy bardzo mocno mleko (nie dopuszczamy do zagotowania). Do mleka dodajemy obraną skórkę z cytryny.


W misce ucieramy mikserem jajko i żółtka z cukrem na biały, puszysty krem. Dodajemy przesianą mąkę. Mieszamy (również mikserem). Z mleka wyjmujemy skórkę cytryny. Cały czas mieszając, do masy jajecznej dodajemy gorące mleko. Całość przelewamy z powrotem do garnka, wstawiamy na mały gaz i gotujemy aż powstanie budyń(ok. 3-5 min). Czesto mieszamy aby się nie przypalił. Do ugotowanego budini dodajemy sok z cytryny. Studzimy.


Ostudzony krem przekladamy na spód tarty. Dekorujemy owocami wg gustu.
Przygotowujemy polewę żelujacą zgodnie z instrukcją i przy pomocy pędzelka nanosimy równomiernie na owoce.  

Ciasto wstawiamy do lodówki na ok 2 h.













piątek, 4 lipca 2014

Capricciosa, sałatka z kurczakiem i majonezem



Nie istnieje standardowy przepis na sałatkę Capricciosa. Jak na „kapryśną” ( dosłowne tłumaczenie) przystało, można ją przygotować dosłownie z tego, na co nam przyjdzie ochota.  
Oryginalność jej polega na pokrojeniu ” alla julienne”( w cienkie paseczki) świeżych  warzyw:  marchewki, selera, oraz żółtego sera i szynki gotowanej, i wymieszaniu z sosem na bazie majonezu, octu winnego, musztardy i soli.  Te składnki są najczęściej stosowanymi. Choć równie dobrze mozemy użyć: ogórka konserwowego, czerwonej papryki, kaparów, oliwek, ugotowanych krewetek czy  kurczaka.   

Sałatkę spożywa się na zimno i obowiazkowo musi “przegryźć się “ w lodówce. Z reguły podawana jest jako antipasto (przekąska na zaostrzenie apetytu,  przed głównym posiłkiem), można nią również nadziewać bagietki czy malutkie bułeczki i serwować podczas brunchu.  Tą sałatkę przygotowałam na sobotnią kolację, doskonale komponowała się podana na liściach sałaty.
Jeśli wydaje się wam zbyt kaloryczna, proponuję zastąpić część majonezu jogutrem greckim lub użyć majonezu light. 

Capricciosa, sałatka z kurczakiem i majonezem
Składniki na średnią miseczkę( na 4 osoby):
1 marchewka
1/3 korzenia selera
80 g żółtego sera
10 oliwek
1 ugotowane udko kurczaka
4 łyżki majonezu
1 łyżeczka musztardy
½  łyżeczki octu winnego( jeśli lubicie)
sól/pieprz/odrobina sproszkowanego czosnku
1 łyżeczka posiekanej pietruszki

Warzywa obieramy, myjemy. Oliwki kroimy w krążki. Ser i warzywa na cienkie paseczki o długosci 4-5 cm (użyłam plastikowej tarki, z odpowiednimi ząbkami).  Ugotowane z odrobiną warzywnej przyprawy udko, obieramy ze skóry i kroimy w paseczki. Wkładamy do miseczki.

Majonez rozrabiamy z musztardą i octem winnym. Dodajemy do sałatki. Mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i sproszkowanym czosnkiem. Jeśli lubicie dodajcie również posiekaną natkę pietruszki.



poniedziałek, 26 maja 2014

Wytrawne risotto z truskawkami, z olejem rzepakowym


Tak, tak! Nie przesłyszeliście się risotto z truskawkami na słono! W sobotę po raz pierwszy je przygotowałam, choć jadłam już parę ładnych lat temu w restauracji, a że lubię kuchenne eksperymenty to się na nie skusiłam. Mojemu M. tak bardzo smakowało, że się nim delektował, natomiast dzieci “podziubały” …. chyba dlatego, że widziały te truskawki, ponieważ w smaku wyszło bardzo pyszne.

Risotto di fragole to bardzo delikatne i wyrafinowane “primo piatto” (pierwsze danie), które łączy kremowość ryżu z wyjątkowym smakiem, zapachem i kolorem truskawek. To doskonała propozycja zarówno na lekki obiad w upalne dni, jak i, na elegancką kolację.   

Do tego risotta użyjemy dojrzałych i słodkich truskawek gruntowych, a przygotujemy dokładnie jak każde inne risotto. Nie bójmy się szokująco wyglądających połączeń. Zaręczam, że lekko kwaskawe truskawki świetnie komponują się z podsmażoną cebulą i aromatycznym parmezanem.  Uważajcie tylko na sól, bo za słone nie będzie zbyt dobre, a parmezan też jest słonawy. Ja, sól dodawałam stopniowo, pod koniec.   



Namawiam serdecznie do zrobienia, przekonacie się jaki ma smak.

Do przygotowania tego risotta użyłam oleju rzepakowego, który jest naturalnym źródłem kwasów omega – 3, a skład tych  kwasów i witamin zawartych w oleju, korzystnie wpływa na nasze zdrowie. A przecież chcemy być zdrowi!

Wytrawne risotto z truskawkami, z olejem rzepakowym

Składniki na 4 osoby:

350 g ryżu na risotto
3 łyżki oleju rzepakowego
½ cebuli
3/4 szklanki białego półwytrawnego wina
400 g dojrzalych truskawek
ok ¾ litra wywaru warzywnego ( w ostateczności gorąca woda i troszke warzywka)
60 g startego parmezanu
1 łyżka masła
1/3 szklanki smietanki
sól do smaku

Wykonanie:
Truskawki myjemy i kroimy w kostkę. Zostawiamy cztery ładne sztuki na dekorację.

Olej rzepakowy pogdrzewamy w dużym, niskim rondlu. Dodajemy pokrojoną cebulę. Smażymy, aż cebulka stanie się złocista. Dodajemy ryż i prażymy przez 1 minutę.



Często mieszamy. Dodajemy wino i pozwalamy mu wyparować. Dodajemy pokrojone truskawki i łączymy z ryżem. Dodane truskawki powinny puścić sok, a gdy ryż go wchłonie zaczynamy dodawać małymi porcjami gorący wywar. 
Łyżką wazową wlewamy do ryżu porcję bulionu i mieszamy do całkowitego wchłonięcia. Często mieszamy. Powtarzamy czynność czekając, aż bulion się wchłonie, po każdym kolejnym dolaniu.


Risotto będzie gotowe po około 18 minutach. Jego konsystencja powinna być kremowa, a ziarna sypkie, całe i al’dente. Wtedy zdejmujemy naczynie z ognia, dodajemy sól, łyżke masła, śmietankę, starty parmena, mieszamy i zostawiamy pod przykryciem na 1 minutę,  do połączenia się smaków.    

Podajemy risotto gorące, dekorujemy truskawką. 

Smacznego!!

Milion smaków truskawek Zastąp słoik pysznym daniem - II edycja