Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cucina povera/kuchnia biedakow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cucina povera/kuchnia biedakow. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 24 kwietnia 2014

Erbette italiane, czyli włoskie zielsko




Pospolite trawki, chwasty czy zielsko (erbette/verdurine) od zawsze były związane z włoską kuchnią biedaków (cucina povera), a niejednokrotnie stanowiły jej podstawę. Kobiety, dzieciarnia i co zdrowsi staruszkowie chodzili wzdłuż brzegów rzek, po łąkach i pastwiskach w poszukiwaniu małych, dziko rosnących roślinek. Wypady na erbette rozpoczynały się wraz z pierwszymi ciepłymi dniami. Bo te pierwsze, wiosenne erbette są najlepsze, młode i delikatne, o lekko gorzkawym smaku.

Zbieranie erbette wymagało nie lada cierpliwości i umiejętności, trzeba było umieć rozróżniać dobre i złe roślinki. Nie miały bowiem tylko dobrze smakować, ale mieć także korzystny wpływ na zdrowie. Trzeba podkreślić, że wszystkie młodziutkie verdurine zawierają dużo witamin i soli mineralnych, tak potrzebnych organizmowi po zime. Takie erbette świetnie nawadniają, a jednocześnie oczyszczają organizm. To prawdziwy dar natury!  

Obecnie,  szczególnie w Wielkanocny poniedziałek, czy ciepłe niedzielne popołudnie, na łąkach można zobaczyć schylające się postacie, szukające skarbu w trawie. Ba, nawet wycieczki spacjalnie po erbette są organizowane, bo coraz częściej wraca się na łono natury…

Tak sobie własnie pomyślałam, że również w Polsce zbiarano liście, klącza, pędy czy  bulwy młodych roślin jako pożywienie na przednówku.   

No dobrze, a do czego tak konkretnie służą te erbette? Wymienię tylko te najpowszechiej znane i dostępne( oczywiście po fachową wiedzę odsyłam do źródeł):

pokrzywa- chyba najbardziej znany chwast. Ups! cenne ziele! zwana również “zielonym złotem”( l’oro verde). Młodziutkie pokrzywy są doskonałe do zup, omletów, kopytek, placków drożdżowych czy ryżu.(zdjecie z netu)



cykoria podróżnik( Chichorium intybus) nazywana tak, bo często rośnie na pastwiskach, łąkach, miedzach, przy drogach, jakby „chciała podróżować”. Od wieków  medycyna ludowa zalecała cykorię jako lek poprawiający przemianę materii, wzmacniający łaknienie i ułatwiający trawienie. Kwiaty cykorii stanowią wspaniałą jadalną dekorację potraw, natomiast młode listki ze względu na zawartość witamin i mikroelementów można dodawać wiosną do sałatek, lub króciutko blanszować we wrzątku i aromatyzować nitka oliwy, odrobiną czosnku czy papryczki.(zdjecie z netu)



chmiel zwyczajny ( Humulus lupulus) zwany również dzikim szparagiem( aspagaro selvatico). Jego młode pędy mogą być z powodzeniem stosowane w kuchni. Po ugotowaniu w smaku przypominają szparagi. Idealnie nadają się do sałatek, można je gotować oraz robić z nich zupy, risotto czy omlety.(zdjecie z netu)



Barba di frate- broda mnicha/agretti, w smaku podobne do szparagów, z wygladu do wodorostów. Mają lekko gorzki posmak, najlepiej smakują ugotowane na parze i przyprawione oliwą z oliwek, cytryną, lub w bardziej aromatycznej wersji z czosnkiem, pomidorami czy anchois.(zdjecie z netu)

  


Nie sposób przy okazji nie wspomiec o uprawianej, a nie dziko rosnącej cime di rapa rodzaju liściastej rzepy z małymi brokułopodobnymi kwiatostanami o lekko migdałowo-gorzkawym smaku. Z tej roślinki użyjemy kwiatostany i liście, grube łodygi raczej się nam nie przydadzą. Najbardziej znaną potrawą z cime di rapa jest makaron orecchiette( orecchiette con cime di rapa), są równie pyszne jako przystawka lub jako warzywo gotowane (verdura cotta) do drugiego dania. W następnym poście zaproszę Was na pyszną pastę (makaron). 





poniedziałek, 21 października 2013

Schiacciata z truskawkowymi winogronami ( con uva fragola)


Wczoraj w mojej kuchni rozchodził się intensywny truskawkowy zapach, i to wcale nie za sprawą truskawek ani poziomek, ale aromatycznych winogron truskawkowych (uva fragola*).  Owoce uva fragola są małe, mają intensywnie granatową barwę , są dość słodkie i ciężkie od soku, który niesamowicie brudzi ręce :-)

Z tak aromatycznych winogron, nie mogłam nie wyczarować czegoś pysznego,  wszak z winogron nie tylko wino się robi)

Wybrałam pochodzacą z Toskanii schiacciatę con uva, słodkie , płaskie ciasto ze swieżymi winogronami. Wywodząca się z kuchni biedakow (cucina povera) schiacciata była pieczona w czasie winobrania na okolicznościowe zabawy i festy( sagre contadine- click). Jej skromne pochodzenie odzwierciedlają również proste składniki: ciasto chlebowe, oliwa z oliwek, cukier i ciemne winogrona(uva nera), oraz proste wykonanie. Swoistego aromatu dodaje ciastu rozmaryn, a sama schiacciata jest równie pyszna następnego dnia, kiedy smaki dobrze się pomieszają.   

Zapraszam bardzo)

Przepis z tej strony  


Schiacciata z truskawkowymi winogronami ( con uva fragola)

Składniki na ciasto chlebowe:
500 g mąki chlebowej
17 g drożdży
4 łyżki białego cukru
4 łyżki oliwy z oliwek
1/3 łyżeczki soli
250-300 ml wody
rozmaryn

dodatkowo:
700 g winogron (najlepiej jeżeli będą to winogrona ciemne z drobnymi owocami)
6 łyżek brązowego cukru
4 łyżki oliwy z oliwek

Rozpoczynamy od przygotowania zaczynu z drożdży. Drożdże mieszamy z kilkoma łyżkami lekko podgrzanej wody. Dodajemy łyżeczkę cukru, łyżkę mąki i odstawiamy na 15 minut. Po tym czasie mieszamy ze sobą wszystkie pozostałe składniki i dodajemy do nich zaczyn z drożdży - wyrabiamy ciasto. Powinno być elastyczne i nie klejące do rąk. Umieszczamy ciasto w misce, przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia na okolo 1h. 

Ciasto dzielimy na dwie części 2/3 i 1/3, rozwałkowujemy je (na grubość 0,5 cm) do wielkości formy( u mnie okrągła forma 26 cm).  Formę natłuszczamy oliwą, jeśli pieczemy na papierze, to również natłuszczamy go oliwą, a ciasto wyrabiamy natłuszczonymi oliwą rękami. Wiekszą część ciasta układamy w formie, pamietamy aby brzegi ciasta wychodziły z 2 cm zapasem poza brzeg formy. Na tak przygotowane ciasto wykładamy 500 g umytych i osuszonych winorgon. Winogrona posypujemy dwiema łyżkami brązowego cukru i polewamy 2 łyżkami oliwy. Przykrywamy drugą częścią ciasta, zamykamy wystające brzegi spodniego ciasta i dobrze sklejamy. Na wierzchu rozsypujemy pozostałe winogrona, wgniatając je trochę w ciasto, polewamy dwoma łyżkami oliwy, taką samą ilością cukru i dekorujemy paroma gałązkami rozmarynu. 

Wstawiamy do rozgrzanego piekarnika (200°C) na około 40 minut(ostatnie 10 min w 180°C). Ciasto powinno się zrumienić, a cukier skarmelizować.


 


*Nie jestem znawcą win, ani winorośli, ale z tego co wyczytałam wynika, że uva fragola to hybryda czyli mieszaniec międzygatunkowy, która została przywieziona do Europy ze Stanów Zjednocznych  w XIX wieku, aby zwalczyć inwazję mączniaka i filoksery. Później została zakazana jako surowiec na wino, i obecnie funkcjonuje jako (vino da tavola) wino deserowe na stól. Zakazy, zakazami, ale jeśli dobrze poszukacie, to na pewno znajdziecie produkowane na prywatne potrzeby przepyszne musujące fragolino, wino o niepowtarzalnym aromacie truskawki i maliny, doskonale gaszące pragnienie w upalne dni :-).



poniedziałek, 14 października 2013

Zapiekanka z makaronu Paccheri jak lasagne





Jest tradycją włoskich rodzin, że na każde święta, zjazd rodzinny, dziesiątki innych uroczystości, czy zwykłą niedzielę przygotowuje się pasticcio- czyli lasagne z płatami ciasta makaronowego, sosem bolońskim i beszamelem.
Ile regionów Włoch, ba domów, tyle rodzajów pasticcio.  

Pasticcio postaram się przygotować na najblizszą rodzinną uroczystość, a tymczasem zapraszam na wariacje na temat. Zamiast płatów ciasta użyłam grubaśnych rurek paccheri(*), i wypełniłam je pysznym ragu- czyli sosem bolońskim.

Przygotowanie pasticcio jest trochę pracochłonne ale zapewniam, że goście będą prosić o dokładke. Ja zawsze dzień “przed” przygotowuję ragu. Przedstawię Wam ragu z Veneto, właśnie takie robiła moja teściowa, minimum składników i maksimum smaku.

Tym razem walory smakowe zapiekanki-lasage zostały szczególnie podkreślone przez półwytrawne, czerwone wino Celebro Italy (click)  (Semi dry red). Zostało ono szczególnie docenione przez mojego męża (rodowitego Włocha), za doskonałą harmonię i delikatny owocowy bukiet.      


Zapiekanka z makaronu Paccheri jak lasagne

Składniki na sos bloński:
900 g mięsa mielonego  wieprzowo-wołowego
 100 g boczku wędzonego pokrojonego w kostkę
1 marchewka
½ łodygi selera naciowego
½ cebuli
½ szklanki czerwonego wina- u mnie Celebro semi dry red
Sól
2 łyżki koncentratu pomidorowego.
2 słoiczki przecieru pomidorowego ( ja robię sama (click), można też kupić w puszkach.
2 łyżki oliwy

Skladniki na sos beszamelowy
60 gr masła,
80 gr mąki,
 3/4 lt mleka,
sol +gałka muszkatolowa

makaron paccheri- bardzo grube rurki
parmezan

sos boloński:
Na oliwie zeszklić warzywa pokroione w kosteczkę, dodać boczek, zamieszać. Poczekać aż boczek trochę się stopi i puści tłuszczyk, dodać mięso mielone i mieszać tak, aby surowe mięso zmieniło kolor na lekko ugotowany.  Gdy mięso stanie się “sypkie” dodać wino i pozwolić mu wyparować. Dodać przecier pomidorowy, trochę wody , koncentrat i gotować na malutkim gazie ok 2 h. W razie potrzeby uzupelniać płyn, aby się nie przypaliło. Na koniec dodać sól.

Beszamel:
60 gr masła, 80 gr mąki, 3/4 lt mleka, soł +gałka muszkat. do smaku.
Na małym ogniu rozpuscić masło, dodać mąkę i dobrze wymieszać. Dodawać po trochu zimne mleko i mieszać, aby nie powstały grudki. Dodać sól i gałkę, dobrze mieszać od spodu i po bokach, bo lubi się przypalać. Doprowadzić do wrzenia, gotować 4 min.
Ugotować makaron bardzo al dente( musi byc twardawy), odcedzić, nadziewać makaron sosem  bolońskim, układać rurki w żaroodpornym naczyniu. Powinno wyjsć dwie warstwy makaronu.  Na pierwszej warstwie makaronu rozprowadzić beszamel z 3 łyzkami sosu bolońskiego i posypać parmezanem, na niej ułożyć nastepną warstwę, znów beszamel z sosem i parmezan. Zapiec  15 min w 180°.


(*)Paccheri to rodzaj tradycyjnego neapolitańskiego makaronu o kształcie gigantycznych rurek, zazwyczaj wykonany z pszenicy durum .
Paccheri w przeszłości były uważane za makaron dla biedaków “ pasta dei poveri”, ponieważ dużych rozmiarów makaron szybko wypelniał talerz i wydawało się go dużo.

W dialekcie " pacchero " oznacza " klaps "( schiaffo) , a zatem paccheri są również nazywane “schiaffoni” . Inną ciekawostką jest fakt, iż podczas wykładania na talerz paccheri z sosem , wydają one dzwięk podobny do klapsa.

Neapolitańskie paccheri są jedyne w swoim rodzaju. Dzieki swoistemu kształtowi i chropowatej powierzchni , bardzo dobrze “ trzymają” każdy, nawet najprostrzy sos, zapewniając niezrównany i niepowtarzalny smak.
Paccheri również wyjątkowo smakują nadziewane serem ricotta i szpinakiem, rybą, kiełbaską i grzybami  lub mięsnym ragu.