niedziela, 21 września 2014

Wyniki konkursu z Ballarini


Pierwszy blogowy konkurs zakończony. Dziekuję ślicznie tym, którzy zechcieli wziąć udział, bez Was ten konkurs by się nie odbył:-)

Wpłynęły 24 pyszne i kolorowe propozycje. Już zapisałam niektóre z nich do wypróbowania. Udowodniliście, że dietetyczne nie musi być szare i nudne. 

Niestety, jedniej z propozycji nie mogłam wziąć pod uwagę, ponieważ miałam wątpliwości co do jej autentyczności. Autorka ich nie rozwiała i nie odpowiedziała na moje zapytanie. Trudno.

Miło mi poinformowac, że patelnię grillową Trevi otrzyma Agnieszka Skiba, za:  
Słodko-pikantny indyk z ryżem i warzywami

Składniki:
500 g piersi z indyka
1 papryka czerwona
1 papryka zielona
200 g młodej marchewki mrożonej
200 g groszku mrożonego
100 g (1 torebka) ryżu basmati
3 łyżki tajskiego słodkiego sosu chili
kurkuma
bazylia
oregano
tymianek
papryka czerwona
pieprz cayenne
sól

Indyka kroimy w paski, przyprawiamy pieprzem cayenne, słodką papryką, bazylią, oregano, tymiankiem oraz solą. Smażymy przez chwilę na patelni grillowej, po czym dodajemy pokrojoną w kostkę czerwoną i zieloną paprykę. Następnie dodajemy mrożone marchewki oraz groszek i smażymy do miękkości. W międzyczasie gotujemy ryż z odrobiną kurkumy. Ugotowany ryż przesypujemy do pozostałych składników i dodajemy 3 duże łyżki tajskiego słodkiego sosu chili. Całość mieszamy i podgrzewamy przez minutę.



Gratuluję i proszę o przesłanie adresu i nr telefonu( dla kuriera) na e-mail: miacucinasofieta@gmail.com

piątek, 12 września 2014

Grillowane karmelowe nektarynki z lodami




Sezon brzoskwiniowy ma się prawie ku końcowi. Całe lato dorodne czerwono-żółte brzoskwinie i nektarynki cieszyły moje oko najpierw na straganie,  potem w kuchni, a na końcu łaskotały podniebienie w pysznych potrawch.

Dziś zapraszam na jedną z nich. Pyszny deser nektarynkowo-lodowy. Oczywiście nektarynki możecie zastąpic brzoskwiniami. Wybór Wam zostawiam. Choć brzoskwinie są słodsze, bardziej aromatyczne i soczyste niż twarde i ciut kwaskawe nektarynki, to ja pozostanę wierna tym drugim. Po prostu nie cierpię tych drobnych włosków na brzoskwiniach....Kupcie które chcecie, pamiętajcie tylko, aby przy zakupie owoców, wybrać pięknie dojrzałe, tak aby podczas grillowania zmysłowo połaczyły się z karmelem.

Grillowane nektarynki idealnie nadają się na lekki deser, albo kiedy najdzie nas niepohamowana ochota na coś słodkiego, bo przygotowuje się go dosłownie w parę minut. Równie doskonały na podwieczorek dla dzieci, pamiętajcie o zdjęciu gałązek rozmarynu, bo inaczej nie ruszą...


Grillowane karmelowe nektarynki z lodami

Składniki na 2 osoby:
2 dojrzałe nektarynki/brzoskwinie
kilka łyżek domowego cukru z wanilą( miałki cukier wymieszany z ziarenkami z kilku lasek wanilii)
2 łyżki płatków migdałowych
2 łyżki owoców leśnych
gałązkę rozmarynu
4 gałki lodów ( u mnie śmietankowo-czekoladowe)


Przygotowanie:

Na suchej patelni prażymy na złoto płatki migdałow.
Myjemy i kroimy nektarynki , wyjmujemy pestkę. Połówki nektarynek obficie posypujemy cukrem wymiesznym z ziarenkami wanilii.

Rozgrzewamy grill lub patelnię do grillowania. Użyłam patelnię grillową Positano, która świetnie się spisała. O teście możecie poczytać tu.
Jeśli Wasza patelnia tego wymaga, to należy ją natłuścić.   

W miejscu pestki umieszczamy parę igiełek rozmarynu. Połówki nektarynek grillujemy  z obu stron (z każdej 3-4 minuty). Czas grillowania zależy od stopnia dojrzałości nektarynek. Grillując  stronę pokrytą cukrem uważajmy, aby ten się zbytnio nie przypaił. Jeśli zachodzi taka potrzeba zmiejszamy połmień.


“Zgrillowane” nektarynki wykładamy na talerzyki, usuwamy rozmaryn, dodajemy po gałce lodów, posypujemy uprażonymi płatkami migdałów i owocami leśnymi. Podajemy natychmiast.





niedziela, 7 września 2014

"Wypiekanie na śniadanie" ... chleb z rodzynkami i orzechami włoskimi


Wczoraj po raz pierwszy wzięłam udział w akcji ”Wypiekanie na śniadanie” . Tym razem autorki zaproponowały chleb z rodzynkami i orzechami włoskimi
według Hamelmana. Chlebek okazał się pyszną mieszanką wytrawno- słodkiego pieczywa. Jeszcze chrupiącym zajadałam się z wędliną i aromatycznym serem, mój M zjadł jedną kromkę na próbę i od razu siegnął po następną, dzieci spałaszowały go z nutellą na śniadanie, starsza córka poprosiła o solidną kromkę na podwieczorek, a przed chwilą M. zabrał ostatnie dwa kawałki do piwa. Wszyscy zajadali się „suchym” chlebem i wgryzali się w oryginalny i intrygujący smak.  

Podejrzewam, że wizualnie chlebek powinien wyglądać trochę inaczej. Nie mam zbyt dużego doświadczenia w pieczeniu pieczywa, dlatego jestem bardzej niz zadowolona z efektu. Powiem wam, że najbezpieczej czuję się w foremkowych chlebkach. Nie ma stresu, że ciasto się rozjedzie na boki, a zamiast wysokiego chlebka wyjdzie płaski placek.

Chlebek upiekłam z 500 g mąki. W tej wersji mąkę razową zastapiłam mąką kamut, i albo za dużo wody dodałam, albo lekko namoczone rodzynki zbyt dużo wilgoci ciastu oddały, bo troszkę wilgotny wyszedł.  Nic to! Na pewno za jakiś czas znowu go upiekę, bo domownikom bardzo zasmakował.


Chleb z rodzynkami i orzechami włoskimi
według Hamelmana z książki "Chleb "

Wieczorem na dzień przed pieczeniem zrobić bigę:
110g mąki chlebowej
110g mąki pszennej razowej
140g wody
1/8 łyżeczki drożdży instant
Wszystko razem wymieszać, jeśli masa jest zbyt sztywna należy dodac nieco więcej wody ale nie rozrzedzać maksymalnie!
Przykrywamy misę z bigą folią spożywczą i odstawiamy w ciepłe miejsce na 12 do 16 godzin.

Ciasto właściwe:
610g mąki chlebowej
70g mąki pszennej razowej
510g wody
20g soli
4g drożdży instant
cała biga
140g orzechów włoskich
140g sułtanek


Do dzieży wkładamy wszystkie składniki oprócz bigi, orzechów, rodzynków. Mieszamy na pierwszej prędkości do połączenia składników. Podczas mieszania ciasta dodajemy partiami zaczyn ( bigę ) W razie potrzeby korygujemy hydrację dolewając nieco wody. Włączamy drugą prędkość i mieszamy 2-3 minut. Ciasto uzyska średnią gęstość ale będzie wystarczająco silne i z dobrze rozwiniętym glutenem. Dodajemy orzechy i sułtanki i mieszamy na pierwszej prędkości aby składniki zostały równomiernie rozprowadzone. Wymagana temperatura ciasta to 24'

Fermentacja wstępna: 2 godziny
Składanie: po pierwszej godzinie od rozpoczęcia fermentacji wstępnej.
Dzielenie i formowanie: Dzielimy na porcje 0,68kg, zaokrąglamy i pozostawiamy na lekko posypanej mąką powierzchni złączeniem do góry.
Przykrywamy folią spozywczą i zostawiamy na 10-20 minut.
Następnie formujemy owalne bądź okrągłe bochenki i wkładamy do omączonych koszyków.
Fermentacja końcowa : 1-1,5 godziny

Pieczenie: przekładamy wyrośnięte bochenki na łopatę lub blaszkę, nacinamy i wsuwamy do zaparowanego piekarnika. Pieczemy 40 minut w temp 240' Po 20 minutach można obniżyć temperaturę o 10- 20 '


Piekły ze mną:
Asia z bloga Różowa kuchnia 
Wiosenka z bloga 
Eksplozja smaku
Małgosia z bloga Smaki Alzacji
Alina z bloga Ala piecze i gotuje

Konkurs z Ballarini – dietetyczny grill



Ciekawi mnie z czym kojarzy Wam się grill: ze skwierczacą kiełbaską i tłustą karkówką, czy bardziej lekko i zdrowo, np: z grillowaną rybką i warzywami. 

Nie da się ukryć, w większości przypadków, niezdrowe grillowanie  smakuje pysznie, ma tylko jedną wadę, jest tłuste i ciężko strawne. Przyznaję się bez bica, mnie również zdarza się taka niezdrowa uczta, po której niestety czuję się ciężko i ospale. Dlatego zdecydowanie preferuję lekkie smaki. Wszak ograniczenie kalorii nie koniecznie musi się wiązać z rezygnacją z pysznych potraw.   

Wracając do meritum:
w poszukiwaniu grillowo- dietetycznych rozwiązań zapraszam Was na konkurs. Dzięki współpracy z marką Ballarini mam dla Was super nagrodę,  patelnię grillową linii Trevi, z takimi bajerami:
  • Thermopoint
  • Quratz plus – nieprzywierająca powłoka
  • Specjalnie opatentowany spód do równomiernego i nisko tłuszczowego gotowania
  • Specjalny bezpieczny uchwyt do łatwiejszego użytkowania
  • 3 lata gwarancji
  • Nadaje się do kuchenek: elektrycznych, gazowych, ceramicznych i halogenowych
  • Nadaje się do piekarników: do temperatury 160°C
  • Nadaje się do zmywarek



Grillujemy i przygotowujemy pyszne potrawy. Jedynym warunkiem jest aby była ona lekka i zdrowa. Jestem wzrokowcem, więc proszę o pstryknięcie zdjęcia i przesłanie go wraz z przepisem. 



Oto szczegóły konkursu:
1. Organizatorem konkursu jest blog Mia Cucina Sofieta.
2. Sponsorem nagrody jest Ballarini Polska
3. Nagrodą w konkursie jest patelnia grillowa Trevi.
4. Konkurs trwa od 8/09/14 do 15/09/14 do północy.
5. Propozycje konkursowe  na dietetyczne danie z grilla wraz z nazwą, zdjęciem i przepisem potrawy przesyłacie na adres: miacucinasofieta@gmail.com  W treści maila należy również podać swoje imię i nazwisko, albo nick, a w  tytule dopisać: KONKURS z  BALLARINI. Pod tym postem należy napisać nazwę potrawy jaką wysłaliście, osoby anonimowe proszę o podpisanie się.
6. W konkursie może wziąć udział każdy. Można dodać maksymalnie 5 propozycji, każda wysłana w oddzielnym mailu i z oddzielnym wpisem pod postem. Można dodawać przepisy nowe i archiwalne. Proszę nie zamieszczać linków do blogów i nie kopiować cudzych treści. Takich zgłoszeń nie będę brała pod uwagę.
7. Wszystkie zdjęcia umieszczę w galerii na FB. Wysyłając zgłoszenie konkursowe, wyrażacie zgodę na opublikowanie swojego przepisu na Stronie FB Mia Cucina.
8. Wybór zwycięzcy – będzie subiektywny. Wraz z córkami wybiorę potrawę, która wizualnie i smakowo najbardziej odpowie naszym gustom.
9. Wynik ogłoszę na moim blogu i na fanpagu, w ciągu 5 dni od zakończenia konkursu. Zwycięzca o wygranej zostanie poinformowany mailowo, wtedy poproszę o podanie danych do wysyłki nagrody.
10. Wysyłka nagrody, na koszt fundatora na terenie Polski.
11. Będzie mi miło jeśli polubicie  fanpage Ballarini Polska oraz Mia Cucina Sofieta.

Zapraszam i liczę na Wasz udział, bo nagroda przednia)





niedziela, 31 sierpnia 2014

Test patelni do grillowania linii Positano, firmy Ballarini


Dzięki uprzejmości firmy Ballarini miałam okazję przetestować patelnię grillową Positano. Wynik testu jest absolutnie subiektywny. Wybaczcie mi ewentualne nieścisłości natury technicznej.

Firmę Ballarini znałam ze słyszenia, wiedziałam, że proponuje produkty z wyższej półki. Mimo to, ciekawa byłam, czy rzeczywiście jakość produktów odpowiada famie firmy na rynku.

Biorąc do ręki patelnię, od razu przekonujemy się o jej solidności. Za sprawą grubego dna wykonanego ze stali nierdzewnej i aluminium, jest ciężka wagowo.

Dno patelni posiada charakterystyczne rowki, które umożliwiają ściekanie wytopionego tłuszczu, dzięki czemu potrawy są zdrowsze i mniej kaloryczne. Te same rowki nadają potrawie wygląd dania z grilla. Tylko nie popełnijcie mojego błędu. Byłam tak zaaferowana tym, że do patelni nic nie przywiera, że od razu  uniosłam ją nad palnik i sprawdzałam czy hamburgery wirują po powierzchni. Wierzcei mi na słowo, wirują))

Oprócz tego patelnia posiada trójwarstwową powłokę Keravis non -stick, odporną na ścieranie i uszkodzenia mechaniczne. Nareszcie patelnia, której nie straszne są noże i widelce! Dzięki powłoce Keravis, potrawy nie przywierają, smażymy bez tluszczu. A jak nic nie przywiera, to nie ma co skrobać przy myciu! Myjka i płyn wystarczą. Koniec z namaczaniem i szorowaniem! 

Patelnia o wymiarach 28cm x 28 cm, jest na tyle duża, że swobodnie można na niej przygotować obiad dla 4 osób. Niewątpliwą jej zaletą jest również nienagrzewająca się i ergonomiczna rączka. 

Po więcej technicznych szczegółów zapraszam na stronę Ballarini.pl  

Pozwolę sobie tylko podzielić się z Wam schematem, który  mówi wiecej niż jakiekolwiek moje „wywody”. 


Długo myślałam jakie potrawy powinnam przygotować, aby wszechstronnie ją przetestować.

Chciałam się przekonać, czy rzeczywiście można smażyc bez tłuszczu.

Tak, jak najbardziej można smażyc bez tłuszczu. Postanowiłam ugrillować hamburgery z kurczaka i indyka, więc mięsko dość chude. Patelnia doskonale sobie z nimi poradziła. Grillowalam również bez tłuszczu grube na palec kotlety z karkówki w ostrej marynacie. (niestety zdjęcia brak)



Grillowaniu poddałam również obficie posypane cukrem połówki brzoskwiń. Cukier na brzoskwiniach się skarmelizował, ale nie przypalił.


Ile czasu zajmuje grillowanie i jakie walory smakowe mają przygotowane potrawy?

Dzięki szybkiemu nagrzewaniu się i optymalnemu utrzymaniu temperatury, potrawy grillują się szybko. Chudy indyczy hamburger po usmażeniu w środku był niesamowicie soczysty i smaczny. Tak jak karkówkowe kotlety na palec.


Podobnie zachowywały się brzoskwinie, choć tu przedłużyłam troszkę czas grillowania, przy czym odpowiednio zmniejszyłam moc płomienia. 


Jak potrawa zachowuje się podczas grillowania, czy dno patelni ma tendencję do przypalania oraz jak ją się czyści?

Podczas grillowania  mięso puściło tłuszcz, który dzięki rowkom zbierał się na dnie. Tłuszcz nie przypalił się i łatwo go można było usunąć. Hamburgery i kiełbaski dosłownie tańczyły na patelni. W żadnym razie nie musiałam odrywać mięsa od grilla, aby przewrócić go na drugą stronę.


Podczas grillowania brzoskwiń, cukier zmienił się w karmel, ale się nie palił. Aby przekonać się jak łatwo/trudno się go czyści, część skarmelizowanych kropelek wytarłam suchym ręcznikem papierowym, a następnie ręcznikiem nasączonym wodą. Po lekkim ostygnięciu, spłukałam patelnię letnią wodą i wytarłam do sucha. Efekty możecie sami ocenić na zdjęciach. Ja jestem zdumiona! Na tej samej patelni, po chwili uprażylam płatki migdałów.  




Jak patelnia sprawdza się w użytkowaniu? Czy trzeba ochodzic się jak z jajkiem, a może można się na niej wyżyć?

Patelnia świetnie sprawdza się w użyciu. Po dwóch tygodniach intensywnego używania, prezentuje się jak nowa. Pamiętajmy, aby po umyciu i wysuszeniu przetrzeć ją ręcznikiem papierowym nasączonym odrobiną oleju.

Reasumujac, polecam patelnię Positano tym, którzy preferują kuchnię apetyczną, lekką, a przede wszystkim bez tłuszczu. Dania przygotowane przy jej użyciu niczym nie odbiegają od dań przygotowanych na grillu. Możemy więc grillować gdy za oknem pada deszcz czy mróz szczypie w uszy. Podczas grillowania potrawy nie przywierają do dna, dlatego nie ma problemów z myciem. Patelnia świetnie się sprawdziła w roli tostera. Otóż zakupiłam drożdżowe paszteciki nadziewane mięsem i kapustą. Nie miałam pod reką piekarnika, aby je podgrzać. Wrzuciłam więc je na ciepłą patelnię i opiekłam z każdej strony. Wyszły pysznie chrupiące, ale nie suche. Niestety nie mam zdjęcia,  więc uwierzcie mi na słowo.  

Mogę śmiało powiedzieć, że patelnia marki Ballarini jest najlepszą jaką używałam. Już upatrzyłam sobie następny produkt Ballarini. Na pewno napiszę list do Św. Mikołaja( czytaj: Mężowi dokładnie wytłumaczę o co mi chodzi)

Aby patelnia dobrze Wam służyła, polecam zapoznanie się z instrukcją użytkowania(click). Sama dowiedziałam się paru ciekawych rzeczy na temat jej konserwacji.


To jeszcze nie koniec. Dzięki uprzejmości firmy Ballarini w następnym tygodniu zaproszę Was na konkurs. Do wygrania oczywiście wysokiej klasy produkt Ballarini, dobrej włoskiej firmy z tradycjami.

Zapraszam!

poniedziałek, 14 lipca 2014

Tarta z owocami i kremem budyniowym pasticcera



Moja młodsza córcia za ciastami w moim wykonaniu nie przepada: śmietankowo-kremowe- rosną w buzi, a te z pieczonymi owocami przywodzą na myśl nielubiane dżemy. W jej łaskach pozostają dokładnie trzy mamine ciasta: sernik krakowski, proste ucierane ciasto z cynamonem i gruszkami( inne owoce nie wchodzą w grę), oraz tarta z kremem pasticcera i świeżymi owocami. Ten ostatni wybrała sobie jako „tort” urodzinowy. Dziecko miało radochę, ciasto zjadło ze smakiem, a ja nie musiałam dumać nad tortem z masą cukrową)    

Włoska tarta na kruchym cieście, z pysznym kremem pasticcera i mnóstwem owoców, to klasyk który gości u nas nie tylko w lecie. Swoim kolorem i aromatem przyciąga wielu amatorów. Do tej tarty użyłam krem budyniowy (crema pasticcera) na bazie żółtek*, mleka, mąki i cukru, oraz sezonowe owoce: ostatnie już truskawki(u mnie kaszubskie), aromatyczne nektarynki i kiwi. Owoce potraktowałam  bezbarwną polewą żelujacą, dzięki której ładnie błyszczą  i nie wysychają.

*klasyczny krem pasticcera robi się używając samych żółtek, ja opracowłam „ulepszoną wersję” z dwoma żółtkami i jednym jajkiem. Taki krem wg mnie ma lepszą konsystencję, jest gęściejszy i nie rozlewa się na wszystkie strony podczas krojenia ciasta.


Tarta z owocami i kremem budyniowym pasticcera

Kruche ciasto (tortownica 24 cm):
150 g mąki pszennej
100 g mąki krupczatki
150 g zimnego masła
100 g cukru pudru
2 duże żółtka

Obie mąki przesiewamy, wysypujemy na stolnicę, dodajemy cukier puder. Dodajemy masło pokrojone w kosteczkę i żółtka. Szybko zagniatamy ciasto, zawijamy w folię i wstawiamy do lodówki na 1h.
Schłodzone ciasto rozwałkowujemy  między dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Wierzchni papier zdejmujemy, a spodni przycinamy odpowiednio na wielkość formy. Ciasto wraz z papierem wkładamy do formy i formujemy brzegi wyskości ok 3 cm. Ciasto przykrywamy papierem i wysypujemy fasolę. Tortownicę z ciastem wstawiamy do nagrzanego do 190 °C piekarnika i pieczemy 15 minut. Ciasto pozostawiamy do całkowitego wystudzenia.


Składniki na krem budyniowy:
2 żółtka
1 jajko
125 g cukru
65 g mąki pszennej
1/2 l mleka
skórka z cytryny bio, lub parę kropli olejku cytrynowego
3 łyżki soku z cytryny

Dekoracja:
truskawki kaszubaskie, nektarynki, kiwi

Krem:
W mało przypalającym się garnku podgrzewamy bardzo mocno mleko (nie dopuszczamy do zagotowania). Do mleka dodajemy obraną skórkę z cytryny.


W misce ucieramy mikserem jajko i żółtka z cukrem na biały, puszysty krem. Dodajemy przesianą mąkę. Mieszamy (również mikserem). Z mleka wyjmujemy skórkę cytryny. Cały czas mieszając, do masy jajecznej dodajemy gorące mleko. Całość przelewamy z powrotem do garnka, wstawiamy na mały gaz i gotujemy aż powstanie budyń(ok. 3-5 min). Czesto mieszamy aby się nie przypalił. Do ugotowanego budini dodajemy sok z cytryny. Studzimy.


Ostudzony krem przekladamy na spód tarty. Dekorujemy owocami wg gustu.
Przygotowujemy polewę żelujacą zgodnie z instrukcją i przy pomocy pędzelka nanosimy równomiernie na owoce.  

Ciasto wstawiamy do lodówki na ok 2 h.













środa, 9 lipca 2014

Torcik cappuccino



Pyszny jak tiramisu, ale zdecydowanie mniej kaloryczny. Ciężki krem z mascarpone i jajek zastąpiłam lżejszym, na bazie serka ricotta i bitej śmietany.

Lekki kakaowy biszkopt, nasączony mocnym espresso z odrobiną likieru i rozpływający się w ustach krem cappuccino, to idealne ciasto nie tylko dla smakoszy kawy.

Zapraszam na obłędny w smaku, kawowy torcik cappuccino) Moja starsza córka poprosiła o dokładkę, musiał być pyszny)


Torcik cappuccino

Biszkopt (dwa blaty, tortownica 24 cm):
5 jajek ( białka i żółtka oddzielnie)
160 g cukru
90 g mąki pszennej
25 g kakao (ok 3 łyżki)
1  łyżeczka  proszku do pieczenia

Masa cappuccino:
250 ml schłodzonej śmietany kremówki
500 gr serka ricotta
4-5 łyżkek cukru pudru
3 płaskie łyżeczki żelatyny
1/4 szklanki gorącej wody
60 g kawy cappuccino w proszku lub 2 łyżeczki kawy w granulkach

Poncz:
3/4 szklanki mocnego espresso
2 łyżki likieru( w ostatecznosci wódka)

Dodatkowo:
250 ml schłodzonej śmietany kremówki
2 łyżki cukru pudru
kakao do opruszenia

Białka ubijamy mikserem na sztywno, dodajemy po łyżce cukru i dalej ubijamy, aż piana będzie sztywna i lśniąca. Następnie ( również mikserem) dodajemy po jednym żółtku. Do masy żółtkowej, stopniowo wsypujemy wymieszaną mąkę z kakao i proszkiem do pieczenia. Bardzo delikatnie mieszamy łopatką. Dno formy wykładamy papierem do pieczenia, boków nie smarujemy. Ciasto wlewamy do formy i pieczemy około 35 minut w temperaturze 180°C.  Biszkopt zostawiamy do całkowitego ostygnięcia. Następnie kroimy wzdłuż na dwa blaty.

Kawę espresso mieszamy z likierem. Jeden krążek biszkoptu nasączamy polową kawy. Umieszczamy w obręczy do tortów.



Połowę serka ricotta dokładnie mieszamy z cappucino (lub kawą). W razie potrzeby rozcieramy ziarenka. Dodajemy resztę serka, mieszamy.   
Żelatynę rozpuszczamy w ¼ szklanki gorącej wody. Lekko studzimy.
Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. Na końcu dodajemy cukier puder.
Do masy z serka ricotta dodajemy lekko ostudzoną żelatynę, mieszamy. Calosc dodajemy do ubitej śmietany i krótko miksujemy.
Tak przygotowaną masę wykładamy na uprzednio przygotowany spód tortu. Wyrównujemy. Nasączamy drugi krążek i kładziemy na wierzch. Ciasto wstawiamy do lodówki na całą noc.

Przed podaniem torcik wyjmujemy z formy. Ubijamy 250 ml śmietany kremówki z cukrem pudrem, rozsmarowujemy na wierzchu tortu i posypujemy kakao.








piątek, 4 lipca 2014

Capricciosa, sałatka z kurczakiem i majonezem



Nie istnieje standardowy przepis na sałatkę Capricciosa. Jak na „kapryśną” ( dosłowne tłumaczenie) przystało, można ją przygotować dosłownie z tego, na co nam przyjdzie ochota.  
Oryginalność jej polega na pokrojeniu ” alla julienne”( w cienkie paseczki) świeżych  warzyw:  marchewki, selera, oraz żółtego sera i szynki gotowanej, i wymieszaniu z sosem na bazie majonezu, octu winnego, musztardy i soli.  Te składnki są najczęściej stosowanymi. Choć równie dobrze mozemy użyć: ogórka konserwowego, czerwonej papryki, kaparów, oliwek, ugotowanych krewetek czy  kurczaka.   

Sałatkę spożywa się na zimno i obowiazkowo musi “przegryźć się “ w lodówce. Z reguły podawana jest jako antipasto (przekąska na zaostrzenie apetytu,  przed głównym posiłkiem), można nią również nadziewać bagietki czy malutkie bułeczki i serwować podczas brunchu.  Tą sałatkę przygotowałam na sobotnią kolację, doskonale komponowała się podana na liściach sałaty.
Jeśli wydaje się wam zbyt kaloryczna, proponuję zastąpić część majonezu jogutrem greckim lub użyć majonezu light. 

Capricciosa, sałatka z kurczakiem i majonezem
Składniki na średnią miseczkę( na 4 osoby):
1 marchewka
1/3 korzenia selera
80 g żółtego sera
10 oliwek
1 ugotowane udko kurczaka
4 łyżki majonezu
1 łyżeczka musztardy
½  łyżeczki octu winnego( jeśli lubicie)
sól/pieprz/odrobina sproszkowanego czosnku
1 łyżeczka posiekanej pietruszki

Warzywa obieramy, myjemy. Oliwki kroimy w krążki. Ser i warzywa na cienkie paseczki o długosci 4-5 cm (użyłam plastikowej tarki, z odpowiednimi ząbkami).  Ugotowane z odrobiną warzywnej przyprawy udko, obieramy ze skóry i kroimy w paseczki. Wkładamy do miseczki.

Majonez rozrabiamy z musztardą i octem winnym. Dodajemy do sałatki. Mieszamy. Doprawiamy solą, pieprzem i sproszkowanym czosnkiem. Jeśli lubicie dodajcie również posiekaną natkę pietruszki.