Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka ryżowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą mąka ryżowa. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 8 lipca 2013

Babeczki limonkowe na mące ryżowej


 Nawet nie wiedziałam, że z mąki ryżowej mogą wyjść tak pyszne słodkości. 

Jak to się stało, że jej przedtem nie używałam??
Na opakowaniu było napisane:
1.   Mąka ryżowa – wytwarzana z drobno zmielonych ziaren ryżu- to wiedziałam.
2.   Stanowi szczególnie dobry substytut mąki pszennej, dla osób z nietolerancją glutenu- też wiedziałam.
3.   Mąka ryżowa ma bardzo szerokie zastosowanie w kuchni. Przy jej użyciu można przygotować każdą potrawę, od zupy po kopytka, kończąc na makaronie i ciastach- nie wiedziałam
4.   Można przygotować chleb, chociaż za bardzo nie urośnie, głównie z braku glutenu- nie wiedziałam
5.   Doskonała do zagęszczania sosów, w tym beszamelowych i  kremów-domyślałam się
6.   Doskonale nadaje się do panierowania, a następnie smażenia( nawet w głębokim tłuszczu),  ponieważ prawie nie wchłania tluszczu. Zyskuje na tym tylko nasze zdrowie: potrawy są lżejsze, latwiejsze w trawieniu  i smaczniejsze- nie miałam pojęcia)
7.   Nie pozostaje nam nic innego jak zastąpic mąkę pszenną zdrowszą mąką ryżową) A z drugiej strony musi być w tym trochę prawdy. Nie bez przyczyny mąka ryżowa jest istotnym składnikiem kuchni japońskiej i innych krajów azjatyckich.
Przy okazji ryżowych eksperymentów zapraszam na ryżowe babeczki o smaku limonki i kokosa. Lekkie i puszyste. Najlepsze z kokosowymi lodami albo bitą śmietaną)

Babeczki limonkowe na mące ryżowej
Składniki na 12 babeczek(6cm):
5 jajek
180 g cukru
150 g mąki ryżowej
50 g skrobi kukurydzianej/ziemniaczanej
45 g stopionego masła/ margaryny
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
1 łyżzka skórki z limonki( ok 2 limonki)
3 łyżki soku z limonki
300 ml mleka
70 g wiórek kokosowych
Do nasączenia babeczek:
4 łyżki “ domowego mleka kokosowego”
4 łyżki likieru Malibu
Rozpoczynamy od przygotowania dzień wcześniej „domowego mleka kokosowego”.  Wiórki zalewamy na początek jedną szklanką gorącego mleka, zostawiamy do napęcznienia na ok 6h, po tym czasie przekładamy do blendera, zalewamy pozostałą 1/2 szklanki gorącego mleka i mielimy przez kilka minut. Czekamy aż lekko przestygnie.  Przekładamy zawartość na gazę i wyciskamy porządnie płyn.  Po ostygnięciu przechwujemy w lodówce.  Powinniśmy otrzymać około 150 ml mleka.
Babeczki:
Oddzielamy białka od żółtek i ubijamy na sztywną pianę. Pod koniec ubijania stopniowo dodajemy cukier i dalej ubijajamy. Dodajemy po kolei żółtka i ubijamy mikserem na niskich obrotach.  Obie mąki przesiane z proszkiem  delikatnie doddajemy do ciasta (ja mieszałam łyżką, aby piana z białek nie opadła). Na koniec dodajemy roztopione masło, skórkę i sok z limonki, oraz 80 ml mleka kokosowego.
Foremki silikonowe smarujemy margaryną i napełniamy do 4/5 ciastem. Pieczemy w temperaturze  180ºC około 30 minut.  Po upieczeniu odstawiamy do lekkiego ostygnięcia, a nastepnie wyjmujemy z foremek i studzimy na kratce.
Jeśli lubicie „mokre babki” krótko przed podaniem można nasączyć je 1 ½ łyżki ponczu, u mnie mleko kokosowe zmieszane z Malibu. Posypujemy cukrem pudrem i podajemy z bitą śmietaną lub lodami )

Pomysł (sporo zmodyfikowany) z tej strony)





poniedziałek, 9 lipca 2012

Rose del deserto




Dziś trochę orientalne małe co nieco, a mianowicie Rose del deserto, czyli ciasteczka alla Róże pustyni.


Te oryginalne pustynne minerały przypominające płatki róży, to nic innego jak skupienia kryształów gipsu, tworzące się w odpowiednich warunkach klimatycznych na pustyni. Zdjęcie z netu (click). 

Róże pustyni z natury są bardzo kruche i delikatne, łatwo je można porysować czy uszkodzić, nie powinniśmy też dotykać ich zbytnio, ponieważ spowoduje to odpadanie ziarenek piasku kwarcowego zawartego w gipsie.

Moje róże natomiast możecie dotykać łapkami ile chcecie, a nawet je pożerać bo do tego są stworzone.

Róże pustyni to ucierane migdałowe ciasteczka, obtoczone w płatkach kukurydzianych i posypane cukrem pudrem. To coś pomiędzy ucieranym ciasteczkiem a zbożowym batonikiem, doskonały na przekąskę lub coś słodkiego do kawy.

Wystarczy parę chwil i naprawdę niewiele składników aby wyczarować te cudne ciasteczka. Przepis troszkę zmodyfikowany z tej strony.


Rose del deserto

Składniki na 36 ciasteczek:

100 g mąki pszennej
50 g mąki ziemniaczanej( u mnie mąka ryżowa)
100 g mielonych migdałów
80 g cukru
100 g miękkiego masła/margaryny Kasia
1 jajko
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka proszku do pieczenia
100 g rodzynek
50 g orzeszków pinii
100 g (około) płatków kukurydzianych

Ubijamy cale jajko z cukrem i cukrem pudrem na puch. Następnie po trochu dodajemy mączkę migdałową, obie mąki i proszek do pieczenia. Mieszamy mikserem, aż masa się połączy. Dodajemy bardzo miękkie masło i znowu mieszamy. Na koniec dodajemy orzeszki pinii i namoczone w rumie rodzynki. Całość wstawiamy na 1 h do lodówki, aby masa stężała. Po wyjęciu masy z lodówki dzielimy ją na kulki wielkości orzecha i obtaczamy w płatkach kukurydzianych, uważając aby dobrze przywarły do ciasteczek. Pieczemy w 180°C 15-17 min.
Po ostygnięciu posypujemy cukrem pudrem.
Szczelnie zamknięte można przechwytywać parę dni.

Smacznego!




Ten przepis polecam na podwieczorek))