Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ser. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 21 września 2015

Drożdżówka ze śliwkami i serem




Weekendowe wypiekanie na śniadanie, na dobre zagościło w mojej kuchni. Tym razem Gosia zaproponowała puszystą drożdżowkę z serem i śliwkami. To najsmaczniejsza kwintesencja końca lata..., soczyste i dojrzałe śliwki, zatopione w puszystym cieście, poprzeplatanym kremową masą serową. 
Idealne na każdą okazję. Moja córka, która nota bene, nie uznaje żadnego ciasta z owocami, no może z wyjątkiem szarlotki, zjadła pokazny kawałek jeszcze ciepłej drożdżowki...znaczy, dobre było?  Mnie najbardziej smakowało z poranną kawą. 
Przepis, z drobnymi zmianami ze tej strony( click). 


Drożdżówka ze śliwkami i serem

Składniki na ciasto( tortownica 27 cm):

400 g mąki
7 g drożdży instant 
1 jajko i 1 żółtko
65 g cukru
90 g masła
150 ml ciepłego mleka
1 szczypta soli

Składniki na nadzienie:

1/2 kg śliwek 
200 g twarogu( u mnie serek ricotta)
2 łyżki śmietanki
3 łyżki cukru
2 łyżeczki pasty waniliowej( pominelam)

Przesiana mąkę, drożdże, sól i cukier mieszamy razem w misce. Dodajemy jajka, pokrojone na kawałki, miękkie masło i lekko podgrzane, ale nie gorące mleko. Mieszamy łyżką do połączenia sie składnikow, a następnie wyrabiamy ręką przez kilka minut. Ciasto powinno byc lśniące, miękkie i elastyczne. Wyrobione ciasto przekładamy do miski, przykryamy  i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

Serek ricotta, śmietanę, cukier i pastę waniliową mieszamy w miseczce na jednolitą masę. Śliwki myjemy, kroimy na połówki i pestkujemy.

Wyrośnięte ciasto szybko wyrabiamy na podsypanym mąką blacie i rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach ok 40 x 30 cm i grubości około 3mm. Kroimy wzdłuż na 3 pasy (40 x 10 cm). Wzdłuż każdego pasa nakładamy masę serową, zwijamy w rulon i dobrze sklejamy brzegi i końce. 


Wałki ciasta( zlepieniem do dołu) układamy w formie ślimaka, w wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy. W rowki wciskamy połówki śliwek. Drożdżowkę odstawiamy w ciepłe miejsce do napuszenia, na około 30 minut. Następnie, smarujemy odrobiną mleka i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok 45 min.
Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.





Razem ze mna wypiekaly:


niedziela, 10 maja 2015

Wytrawne muffiny z pomidorkami


Kto powiedział, że muffiny powinny być wyłącznie słodkie? Chyba tylko mój mążJ jadł i doszukiwał się smaku deseru w wytrawnym muffinie…Pozostałym członkom rodziny( czyt. córkom) bardzo smakowały, wyrywały mi jeszcze gorące, dzielnie walczyły ze szczególnie złośliwą papilotką i przyklejonym do niej muffinkiem... Obraz wgryzającej się zębami w papierek dziesięciolatki – bezcenny! Znaczy się, dobre były!

Już kolejny raz dziękuję autorom Wypiekania na śniadanie, za trafny wybór tematu. Muffinki zjedliśmy na kolację, a że upiekłam od razu z podwójnej porcji, zostały dwie na rano do szkoly.

Wyszły naprawdę dobre, miękkie i wilgotne, o ciekawej, lekko grudkowatej strukturze, chyba za sprawą mąki kukurudzianej. Idealne na drugie śniadanie, lunch do pracy, czy piknik.
Polecam.


Przepis oryginalny znajdziecie u Marty (click). U mnie wersja na 11 sporych muffinów:

Wytrawne muffiny z pomidorkami

190 g mąki pszennej
150 g mąki kukurydzianej(może być również: semolina lub kasza manna)
½ łyżeczki sody
½ łyżeczki proszku do pieczenia
¾ szklanki startego żółtego sera
sól i pieprz do smaku
4 łyżki oliwy
320 ml kefiru
2 łyżeczki pesto
2 jajka
sezam do posypania
1 pomidorek koktajlowy na każdego muffina
Do podania:

serek śmietankowy
rukola

Obie maki przesiewamy wraz z sodą i proszkiem do pieczenia. Dodajemy starty, na grubych oczkach ser, sól i pieprz. W innym naczyniu mieszamy wszystkie mokre składniki: kefir, olej, jajka i pesto. Dodajemy do suchych. Mieszamy, tylko aby składniki się połączyły. Formę na muffinki wykładamy papilotkami. Do każdej nalewamy jedną łyżkę ciasta. U mnie super sprawdza się łyżka do lodów. Do środka każdej muffinki wkładamy po jednym pomidorku koktajlowym, posypujemy sezamem. Pieczemy w nagrzanym do 200 ° piekarniku 25/30 minut.  



Czekamy( będzie trudno) aż całkowicie ostygną. Nie wiem czemu, ale tych jeszcze ciepłych nie mogłam odkleić od papierka. Dopiero zimne ładnie odechodzilły...Wyjmujemy z papilotek, kroimy, smarujemy serkiem śmietankowym, dodajemy rukolę i się zajadamy.





Razem ze mną wypiekały:  
Małgosia z bloga Smaki Alzacji
Nina z  bloga Gotuj sam
Ania z bloga Everyday flavours

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Lekki trocik z serkiem ricotta i brzoskwiniami



Kolejny wiosenny trocik. Intensywny kakaowy spód, delikatnie cytrynowy środek z serka ricotta i bitej śmietany, oraz aromatyczne brzoskwinie zatopione w orzeźwiającej galartece, to jak dla mnie idealne wyznaczniki pysznego i lekkiego ciacha. Jest tak dobry, że nic więcej mu nie potrzeba. Nawet moja wybredna córka poprosiła o drugi kawalek, zostawioną galaretkę jej wybaczymy....

Zapraszam na bardzo słonecznie prezentujący się torcik.
P.s Jest to moja wariacja na temat tortu z bitą śmietaną. Chodziło mi o trochę lżejszą wersję, więc część śmietany zastąpiłam serkiem ricotta.


Lekki trocik z serkiem ricotta i brzoskwiniami

Składniki na tortownicę 24 cm:

Biszkopt (jeden blat):
3 jajka ( białka i żółtka oddzielnie)
80 g cukru
55 g mąki pszennej
16 g kakao ( 2 łyżki)
½  łyżeczki  proszku do pieczenia


Masa serowo- śmietankowa:
200 ml schłodzonej śmietany kremówki
500 g serka ricotta
5-6 łyżkek cukru pudru
2 1/2 łyżeczki żelatyny
1/4 szklanki gorącej wody
sok z ½ cytryny
skórka otarta z jednej cytryny

Poncz:
1/2 szklanki gorącej wody
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka soku z cytryny

Dodatkowo:
2 jasne galaretki ( u mnie cytrynowe)
2 litrowe słoiki brzoskwiń z kompotu

Galaretki przygotowujemy zgodnie z przepisem na opakowaniu. W upalne dni, lub gdy zależy nam, aby galaretka szybciej stężała dodajemy mniej wody( dwie galaretki rozpusciłam w 850 ml gorącej wody).

Białka oddzielamy od żółtek. Białka ubijamy mikserem na sztywno, stopniowo dodajemy po łyżce cukru. Piana powinna byc sztywna i lśniąca. Zmniejszamy obroty miksera i dodajemy po jednym żółtku. Do masy jajeczenej stopniowo wsypujemy wymieszaną mąkę z kakao i proszkiem i pieczenia. Bardzo delikatnie mieszamy łopatką. Tortownicę wykładamy papierem do pieczenia, boków nie smarujemy. Ciasto wlewamy do tortownicy i pieczemy około 20-25 minut w temperaturze 180°C. Biszkopt zostawiamy do całkowitego ostygnięcia.


W ostudzonym biszkopcie wyrównujemy ewentualne nierówości i dobrze nasączamy ponczem. Można dodać trochę wódki, jeśli torcik nie jest przeznaczony dla najmłodszych. Spód umieszczamy w obręczy do tortów.

Żelatynę rozpuszczamy w gorącej wodzie. Lekko studzimy. Serek ricotta miksujemy z cukrem pudrem, dodajemy skórkę i sok z cytryny. Śmietanę kremówkę ubijamy na sztywno. Do masy z serka ricotta dodajemy lekko przestudzoną żelatynę, mieszamy mikserem. A następnie ubitą śmietanę. Delikatnie mieszamy.


Masę wykładamy na uprzednio przygotowany spód tortu. Wyrównujemy. Ciasto wstawiamy do lodówki na około 1 h, aby masa lekko stężała.

Brzoskwinie odsączamy z kompotu i kroimy na cienkie płatki, układamy na stężałej masie serowej. Całość zalewamy tężejącą galaretką. Wstawiamy do lodówki na kilka godzin.


środa, 7 maja 2014

Trufelki tiramisu z ricottą



Te niepozornie wyglądające trufelki, to prawdziwe delicje. Są proste w wykonaniu, przygotowuje się je w mgnieniu oka, idealne jako słodki poczęstunek do kawy lub zwieńczenie posiłku. Oprzeć im się po prostu nie można, wszak “uno tira l’altro” (jeden pociąga drugi)

Trufelki wychodzą pysznie kawowe, z lekką nutą alkoholu i charakterystycznym miekkim środkiem. Za sprawą serka ricotta, są zdecydowanie mniej kaloryczne niż klasyczne tiramisu. Do zrobienia ich wykorzystałam resztki jasnego ciasta biszkoptowego (równie dobrze nadadzą się zwykłe pokruszone ciasteczka), filiżankę mocnego espresso i pół kieliszka rumu. Oczywiście możecie użyć Wasz ulubiony likier. Gotowe kuleczki polecam schłodzić przez noc w lodówce, a krótko przed podaniem obficie obsypać gorzkim kakao.  

Trufelki tiramisu łatwo można przekształcić w cake pops. Zaręczam, że Wasze pociechy będą wniebowzięte! W wersji dla dzieci proponuję użyć kawy bez kofeiny i mleka zamiast likieru).

Trufelki tiramisu z ricottą

Składniki na około 35 sztuk:
250 g serka ricotta
250 g ciasteczek/suchy biszkopt
60 ml mocnego espresso
20 ml ulubionego likieru
1/3 szklanki gorzkiego kakao
1 łyżka cukru pudru(pominęłam)


Przygotowujemy espresso lub mocną rozpuszczalną kawę. Do  kawy dodajemy likier. Odstawiamy do wystudzenia.

Ciasteczka/biszkopt kruszymy w malakserze. Przekładamy do miski, zalewamy przestudzoną kawa z likierem. Mieszamy.

Z serka ricotta odlewamy wodę jesli jest, dodajemy do biszkoptów i ponownie wszystko bardzo dokładnie mieszamy. Odstawiamy do lodówki na 2 h.

Po tym czasie formujemy  małe kulki, następnie wkładamy je do lodówki lub zamrażalnika na 30 minut. Krótko przed podaniem obtaczamy  je dokładnie w kakao.



Trufelki są idealną przekąską dla maturzystów podczas nauki: są lekkie, więc nie obciążą żołądka, ale dostarczą odpowiedniej energii do nauki. 

Viva Ricotta! Posiłek dla maturzysty

poniedziałek, 24 lutego 2014

Castagnole di ricotta


Tłusty czwartek tuż tuż, trzeba więc się spieszyć z karnawałowymi pysznościami. Choć za smażeniem nie przepadam, głównie ze względu na długo utrzymujący się w domu brzydki zapach, to podczas karnawału wraz z falą smażę nie bacząc na nic)

Zapraszam na Castagnole di ricotta, małe pączusie z dodatkiem serka ricotta, z chrupiacą , złota skórką, która kryje delikatne i miekkie wnętrze.  Pączusie są łatwe do wykonania i wdzięczne w obróbce. Wystarczy wymieszać składniki (użyłam miksera z haczykami), a następnie zagnieść ciasto w kulę, odstawić na 20 minutowy odpoczynek, a potem postępować tak jak z kopytkami… i smażyć w glębokim tluszczu)


Castanole najlepsze są w dniu smażenia, na drugi dzien nadal dobre, choć nie tak puszyste)

Przepis zaczerpnęłam z włoskiego programu “La prova del cuoco”.

Castagnole di ricotta

Składniki (na 1 talerz):
250 g serka ricotta
4 żółtka
300 g mąki pszennej
75 g skrobi ziemniaczanej
100 g cukru
40 g masła
125 ml mleka
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
otarta skórka z cytryny ekologicznej
1 łyżka spirytusu

Ponadto:
olej do smażenia
cukier puder do posypania

Obie mąki z proszkiem przesiać do miski. Dodać cukier, masło, żółtka, serek ricotta i skórkę z cytryny. Wymieszać mikserem, do powstania grudkowatej masy. Po trochu dodawać mleko i nadal mieszać mikserem do połączenia się składników. Ciasto wyłożyć na blat i uformować kulę. Kulę ciasta przykryć, aby nie wyschła i odstawić na 20 minut. 

Następnie postępować jak przy robieniu kopytek.  Podzielić kulę wyrobionego ciasta na 4-5 części. Rolować wałek grubości palca wskazującego. Następnie kroić na kawałeczki długości ok. 2 cm. W dłoniach formować kulki.

Rozgrzać olej  do temperatury 175ºC. Wrzucać paączusie na olej i smażyć z obu stron jak pączki na złoty kolor.



Suszyć na bibułce i obsypać cukrem pudrem.




Tłusty czwartek 2014

poniedziałek, 28 października 2013

Straszne Tiramisu


Wczoraj popełniłam straszne tiramisu. Straszne ono było ponieważ: strasznie łatwe w wykonaniu, strasznie pyszne i strasznie szybko zniknęło… upiorne jakieś czy co?
Istnieje wiele mniej lub bardziej wiarygodnych legend związanych z powstaniem Tiramisu. Niemniej jednak, jego korzeni doszukuje się na północy Włoch.
Do przygotowania klasycznego tiramisu potrzebne są: biszkopty-paluszki ( savioardi), ser mascarpone, żółtka, kawa, cukier i gorzkie kakao. Oryginalny przepis nie uwzględniał użycia likieru czy białek jaj. Oryginalną formą tiramisu był okrąg, z czasem zaczęto używać podłużnych biszkoptów, co wymogło zmianę formy na prostokatną.  
Nowoczesne wersje tiramisu często zawierają bitą śmietanę lub ubite białka, co procentuje w piankowej konsystencji i lekkości kremu. W wersji alkoholowej, do naparu kawowego dodajemy wino Marsala, Brandy, Rum czy kieliszek dobrej polskiej wódki. Napar kawowy musi być dość mocny, najlepsze jest espresso zrobione w kawiarce moka  lub w domowym ekspresie ciśnieniowym.



Tiramisu
Składniki na formę 30x21 cm:
4 jajka (żółtka i białka oddzielnie)
8 łyżek cukru
500 g serka mascarpone
300 ml chłodnego espresso
40 ml brandy/rumu/wódki
300 g podłużnych biszkoptów
gorzkie kakao
Przygotowujemy espresso, odstawiamy do przestygnięcia.
Żółtka ubijamy z cukrem aż uzyskają kremową konsystencję.  Do doskonale ubitych żółtek,  porcjami dodajemy mascarpone ( musi być swieży i dobrej jakości) ; całość mieszamy(można użyć miksera). W innym naczyniu ubijamy białka, dodajemy do masy serowej i delikatnie mieszamy, tak by składniki dobrze się połączyły.  
Na głęboki talerz wlewamy espresso i alkohol. W kawie zanurzamy szybko połowę    biszkoptów ( na 1 i 2) i układamy sćiśle na dnie płaskiego naczynia. Można użyć  naczynia o jakimkolwiek kształcie: prostokątnym, kwadratowym, owalnym. Można bardziej fikuśnie w szklance czy salaterce.
Na biszkopty wykładamy połowę masy z mascarpone i posypujemy kakao. Powtarzamy procedurę z pozostałymi biszkoptami i ponownie przykrywamy warstwą mascarpone.
Przykrywamy folią spożywczą i odstawiamy na co najmniej 4 godziny do lodówki. Bezpośrednio przed podaniem oprószamy gorzkim kakao.
Smacznego)



środa, 9 października 2013

Podwójnie pieczone ciasteczka z ricottą




Ciasteczka podwójnie pieczone z ricottą są idealne na każdą porę dnia: moczone w ciepłym mleku doskonałe na słodkie śniadanie, na podwieczorek z popołudniową hertatą, jako wysublimowany deser nasiąknięty słodkim  Vin Santo,  lub jako pyszny polepszacz humoru, do zażywania w ciągu dnia na życzenie!

Przepis jest banalnie prosty i szybki do zrealizowania, a ciasteczka są lekkie i aromatyczne, pokryte pysznym laskowo-karmelowym krokantem.

Tak jak w przypadku cantucci, przepis uwzględnia powójne pieczenie, które dodaje im chrupkosci i pozwala je dłużej przechowywać. Dajcie znać, jeśli Wam się to uda!

Przepis z małymi modyfikacjami z tej strony

Podwójnie pieczone ciasteczka z ricottą



200 gr miękkiej margaryny / masła
450 g mąki pszennej
100 g mąki krupczatki
2 żółtka
200 gr cukru pudru
250 g serka ricotta
1 cukier waniliowy
2 łyżeczki proszku do pieczenia
Skórka z jednej cytryny bio
1 białko jajka
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
orzechy laskowe
cukier brązowy


Cukier puder wymieszać ze skórką z cytryny. Ubić margarynę/masło  na puszysty krem, dodać cukier ze skórką cytrynową i cukier waniliowy, 2 żółtka, zmiksować. Po trochu dodać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i serek ricotta.  Dobrze połączyć składniki. Podzielić ciasto na 4 równe części i uformować 4 podłużne, płaskie wałeczki. Wałeczki posmarować lekko ubitm białkiem z dodatkiem mąki ziemnaczanej, posypać brązowym cukrem i rozdrobnionymi orzechami laskowymi. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec 25 minut w temperaturze 180ºC, aż nabiorą lekko brązowego koloru. Następnie lekko przestudzone ciasto pokroić ukośnie na 1,5-2 cm  kawałki. Ciasteczka  poukładać na blaszce i piec przez około 10 minut z każdej strony w temperaturze 175 – 180ºC .



czwartek, 26 września 2013

Tartinki z figami, ricottą i szynką



Piekny mamy wrzesień tej jesieni:  rześkie poranki, jeszcze gorące dni i podogne, aż czerwone zachody słońca. Te ostatnie zawsze wróżą piękny kolejny dzień,  bezchmurne chabrowe niebo i czyhające na każdym kroku nitki babiego lata.
Chwilo trwaj)
Wrzesień to również miesiąc ostatnich fig, które uwielbiam. Zapraszam na figi w wersji wytrawnych słodko-słonych tartinek.
Ciasto na tartinki, to kruche ciasto na oleju, które już pojawiło się na blogu, a które ponownie proponuję, bo pyszne i lekkie.

Jeśli chodzi o nadzienie to zależy co lubicie; jeśli zależy Wam na dużym kontraście między słodkimi figami a prawie pikantnym nadzieniem, to proponuję szynkę parmeńską, jeśli natomiast preferujecie łagodniejsze smaki, to użyjcie zwykłej szynki. Aha, bardzo ciekawego smaku nadzieniu nadaje również odrobina czosnku, rozmarynu i miód.
Polecam bardzo tą pyszną mieszankę smaków)
Inspiracja z tej strony)



Tartinki z figami , ricottą i szynką

Składniki na kruchy spód:
100 g mąki pszennej
100 g mąki krupczatki
6 łyżek oleju
5 łyżek lodowatej wody
sól

Składniki na farsz:
250 g serka ricotta
100 g szynki ( zwykłej lub parmeńskiej)
40 g startego parmezanu
1 mała wiązka rozmarynu
2 łyżeczki miodu( u mnie z owoców leśnych)
sól, pieprz, czosnek.
4/5 fig

Wszystkie składniki na kruchy spód wyrabiamy. Ciasto powinno być elestyczne, gładkie i nie klejące się do rąk. W razie potrzeby należy dodać trochę wody. Wyrobione ciasto zawijamy w folię, chłodzimy w lodówce przez 30min. Po tym czasie ciasto wałkujemy na cieńki placek, pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia. Na rozwałkowanym cieście odciskamy sześć foremek (8 cm) i odcinamy brzegi z 0,5 cm zapasem. Foremki smarujemy masłem, wykładamy ciastem i odcinamy ewentualne wystające brzegi. Wstawiamy do lodówki.

Szynkę i ricottę miksujemy na gładkie pure. Dodajemy starty parmezan, pocięty na malutkie kawałeczki rozmaryn, miód, sól, pieprz oraz czosnek do smaku. Mieszamy. Wyjmujemy foremki z ciastem z lodówki, wykładamy je papierem, obciążamy grochem i podpiekamy przez 15 min w 190°.
Na podpieczone tartinki rozprowadzamy łyżkę masy serowo-szynkowej, dekorujemy połówkami fig i rozmarynem. Pieczemy przez kolejne 20 minut w temp 180°C.


Smakują pysznie)





poniedziałek, 9 września 2013

Tyrolski srudel z gruszkami i ricottą




Strudel to jeden z deserów, które nieodłącznie kojarzą mi się z jesienią i zimą.  
Pierwszy raz skosztowałam prawdziwy appel strudel,  przy okazji bożonarodzeniowych  jarmarków,  jednego  z najpiękniejszych obyczajów Południowego Tyrolu. Wstyd się przyznać, ale spróbowałam chyba ze cztery różne strudle. I każdy był inny, a to pod względem nadzienia,  ekstra dodatków, czy kruchości ciasta. Właśnie to super cienkie i kruche ciasto skutecznie odstraszało mnie od popełnienia tyrolskiego appel strudel. Zawsze używałam ciasta francuskiego, aż do wczoraj... Powiem Wam, że juz nigdy do strudla nie użyję innego niż z oryginalnej receptury.   

Ciasto robi siś dość łatwo i dobrze się zagniata, jest elestyczne i nie klei się do blatu. Jedyną trudnością może być cieniusieńke rozwałkowanie ciasta. Tradycja głosi, że musi być tak cieniutka, aby można było czytać słowa miłosnego listu, umieszczonego pod płatem ciasta. ... Jakie romantycznie, prawda?

Niestety, próby listowej nie wykonałam…, bo nie miałam pod ręką żadnego listu ! he he  Ale rozwałkowalam jak najcieniej umiałam i zaciskałam kciuki, aby nie rozerwało się przy nadziewaniu i zawijaniu.  

Jak widzicie na zdjeciu, moj strudel trochę się rozklapał. Nie wiem , czy to “wina” dość rzadkiego nadzienia, czy zdbyt luźnego zawijania. Zapewniam, że w smaku wyszedl przepyszny. Już wiem, że następnym razem zrobię z jabłkami.   
Pomysł ( troszkę zmieniony) z książki: “Il libro d’oro dei dolci e delle decorazioni”



Tyrolski srudel z gruszkami i ricottą

Składniki na ciasto:

250 g mąki pszennej
1 jajko
1 łyżka miękkiego masła
2 łyżki oleju
½ szklanki wody temp. pokojowa


 Składniki nadzienia:

400 g serka ricotta
4-5 łyżek białego cukru
2 żółtka
2 łyżki mączki ze zmielonych migdałów( można zastąpic mączką ryżową lub proszkiem budyniowym)
3 średnie gruszki
2-3 łyżki brązowego cukru (zależy od słodkości gruszek)
1 łyżeczka cynamonu
70 g rodzynek
1 kieliszek bialego rumu+ woda


Na stolnicę przesiewamy mąkę, dodajemy  żółtka, olej i połowę wody( ¼ szklanki, tyle powinno wystarczyć). Przy pomocy noża łączymy składniki mokre z suchymi. Gdy ciasto zacznie się zbijać w grudki zaczynamy zagniatać ręcznie. Wyrabiamy energicznie, aż ciasto zacznie odchodzić od ręki i nabierze jedwabistej konsystencji.

Z gotowego ciasta formujemy  kulę, smarujemy ją odrobiną oleju, wkładamy do szklanej miseczki ( przykrywamy folią), a miseczkę do uprzednio ocieplonego w piekarniku garnka. Ciasto odstawiamy na 30 minut.
W czasie gdy ciasto leżakuje obieramy gruszki i kroimy je w kosteczkę. Pokrojone gruszki posypujemy brązowym cukrem i cynamonem, mieszamy i odstawiamy na 10 min., żz gruszki puszczą sok. Rodzynki namaczamy w  odrobinie gorącej wody i rumu.  Rospuszczamy masło i odstawiamy do ostygnięcia.

W osobnej misce miksujemy ricottę, dodajemy cukier, po jednym żółtku i mączkę migdałową.  
Przystępujemy do wałkowania ciasta. Ja wałkowałam pomiędzy dwoma arkuszami papieru do pieczenia, lekko obsypanego mąką. Wałkująa ciasto staramy się nadać mu formę prostokata 40 x 30 cm.  Idealne ciasto na strudel powinno być prawie przezroczyste. I da się to wykonać, ponieważ jest ono niesamowicie elestyczne.

Rozwałkowane ciasto smarujemy roztopionym masłem. Do miski z ricottą dodajemy odciśnięte rodzyni i gruszki.  Nadzienie rozładamy na cieście pozostawiając 3 cm “margines” wzdłuż wszystkich boków.
Brzegi krótszych boków zawijamy do środka, a następnie pomagając sobie papierem,  na którym rozwałkowaliśmy ciasto, rolujemy cały strudel.

Zwinięty strudel, wraz z papierem delikatnie przenosimy na blaszkę i smarujemy masłem również z wierzchu. Strudel pieczemy ok 30-40 min. wpiekarniku nagrzanym do 190°C. Upieczone ciasto nie ma brązowej skórki, pozostaje ona biała z lekkimi ciemnymi plamkami- tam gdzie wystawało nadzienie.  Ciasto zaraz po upieczeniu jest sztywne i twarde. W miarę stygnięcia staje się zupełnie miękkie.
Ciasto studzimy i posypujemy cukrem pudrem.

W tej wersji ciasto zawinęłam do środka strudla. Powiem szczerze, że następnym razem nadzienie ułożę wąskim paskiem na dole prostokąta. Zawijając, ciasto pozostaje na zewnątrz, a wewnątrz pozostaje pyszne nadzienie.

Smacznego)