poniedziałek, 25 czerwca 2012

Pasta alla Norma



Oto prosty, a zarazem wyborny przepis na letni makaron- pasta alla Norma. Pasta alla Norma (symbol Katanii) jest chyba najbardziej znanym makaronem z dodatkiem pomidorów i bakłażanów w kuchni sycylijskiej.

Nazwa jej pochodzi od znanej opery Vincenzo Belliniego pod tym samym tytułem. Otóż, wieść głosi, że artyści występujący w tej operze tak się zachwycili tą prostą i wyśmienitą potrawą, że po skosztowaniu jej wykrzyknęli: “Przecież to Norma!!”- wyrażając w ten sposób swój zachwyt nad jej perfekcją. Z tego właśnie powodu dla mieszkańców Katanii nazwa ta jest symbolem doskonałości.

W oryginalnym przepisie dodaje się słoną ricottę, ja zastąpiłam ją parmezanem, a od siebie dodałam prażone orzeszki pinii i listki cytrynowego tymianku zamiast bazylii. Ale i tak wyszła pyszna!!

Do smażenia bakłażana użyłam oliwy Naturale Monini,która jest szczególnie zalecana do smażenia, gdyż jest bardziej odporna na wysokie temperatury. Zauważyłam, że przy jej użyciu smażone potrawy mają ładny złocisty kolor, są lekkie i chrupiące. Tym wpisem dołączam się do akcji na Durszlaku ” Z oliwą z oliwek można…”.


Polecam serdecznie! 


Pasta alla Norma

Składniki na 4 osoby:

320 g makaronu ( u mnie Casarecce)
1 duży, okrągły bakłażan
1/2 ząbka czosnku
20 koktajlowych pomidorków
listki tymianku, parmezan, sól, pieprz do smaku
1 lt oliwy Naturale Monini do smażenia
2 łyżki Oliwy extra vergine Delicato 
Bakłażan myjemy, kroimy w kosteczkę, kładziemy na sitku i posypujemy solą. Zostawiamy na ok 30 min, aż puści gorzki sok. Po tym czasie płuczemy i osuszamy papierowym ręcznikiem. Ja nie miałam tyle czasu i ten krok pominęłam i faktycznie mój bakłażan był troszkę gorzkawy.
Bakłażan smażymy w głębokim tłuszczu do lekkiego zbrązowienia i osuszamy z nadmiaru tłuszczu.

Na suchej, teflonowej patelni prażymy orzeszki pinii. Na osobnej patelni na 2 łyżkach oliwy extra vergine Delicato dusimy(2/3 min) pomidorki przekrojone na pól, dodajemy czosnek, sól i pieprz do smaku. Jeśli sos jest zbyt gęsty dodajemy 2 łyżki wody w której gotuje się makaron. 

Gotujemy makaron al dente( u mnie 10 mni). Ugotowany i odcedzony makaron wrzucamy na patelnię, na której dusiły się pomidorki, dodajemy bakłażan i delikatnie mieszamy. Na sam koniec posypujemy startym parmezanem, ziołami i orzeszkami pinii.

Polecam serdecznie, bo pyszne!!



Truskawkowy las



Sezon truskawkowy w pełni, grzechem byłoby nie wykorzystać czerwoniutkich truskawek do jakiegoś pysznego ciasta lub deseru. Buszując po necie natknęłam się na bardzo fotogeniczną czekoladową tartę z truskawkami( przepis od Dorotus z MW).

Przy okazji wypróbowałam prostokątną foremkę na tartę z wyjmowanym dnem. Spisała się super! A tarta wyszła znakomita, prawdziwa poezja smaków: kakaowe kruche ciasto i czekoladowy krem patisserie, do tego słodziutkie truskawki i parę listków orzeźwiającej mięty z mojego ziołowego ogródka. Polecam serdecznie!


Tym wpisem dołączam się do akcji na Durszlaku” Truskawkowe Szaleństwo”.


Truskawkowy las

Składniki na kruchy spód

80 g mąki pszennej
80 g krupczatki
30 g kakao
60 g cukru pudru
100 g zimnej kasi/masla
1 jajko

Wszystkie składniki na kruchy spód wyrobić, zawinąć w folię, schłodzić w lodówce przez 1h.
Po wyjęciu ciasta z lodówki rozwałkować je i wykleić nim dno formy 11x35 cm, położyć papier i fasolę. Piec w temperaturze 190ºC przez 15 minut. Następnie papier usunąć, piec kolejne 20 minut. Wystudzić.



Czekoladowy creme patisserie:

300 ml mleka
3 żółtka
75 g cukru
20 g skrobi ziemniaczanej
1 łyżka ekstraktu z wanilii
100 g gorzkiej czekolady 70%


Ponadto:
około 50 dag świeżych odszypułkowanych truskawek, umytych i osuszonych
polewa żelująca


Cukier utrzeć z żółtkami do białości na krem, wsypać wymieszane mąki( przez sitko- nie będzie grudek) i dalej miksować, aż do uzyskania gładkiej pasty. W większym garnuszku( nie przywierającym) gotować mleko, ale nie dopuścić do zagotowania. Do masy żółtkowej dodać gorące mleko, wymieszać do rozpuszczenia grudek. Postawić na palnik (średnia moc) i zagotować, cały czas mieszając drewnianą łyżką. Od momentu zagotowania gotować około 1 min, mieszając, aż krem zgęstnieje. Zdjąć z palnika i wmieszać ekstrakt z wanilii.

Do gorącego kremu dodać połamaną czekoladę i mieszać, aż do jej rozpuszczenia w kremie.

Jeszcze ciepły krem przelać na wystudzony spód od tarty, wyrównać. Na ciepły krem wyłożyć osuszone owoce. Udekorować listkami mięty. Polać polewą żelującą.

Smacznego :) 



niedziela, 17 czerwca 2012

Orzechowo-karmelowe ciasto z doliny



Dziś cud, miód i orzeszki, czyli super kaloryczne i typowo zimowe ciasto w pełni lata..., tak na pocieszenie po wyeliminowaniu naszych z eliminacji...

Orzechowe ciasto Engadynskie, to kruche ciasto, które skrywa we wnętrzu bogate, lekko klejące nadzienie z orzechów włoskich, śmietany, miodu i chrupiącego karmelu. Jako ciekawostkę dodam, że ciasto pochodzi z doliny Engadyny( pól-wsch Szwajcaria), która ma 80 km długości i jest najwyżej polożoną zamieszkałą doliną w Europie.

Przepis, troszkę zmodyfikowany, zaczerpnięty z książki: „Pieczenie ciast przyjemne jak nigdy dotąd”.

Polecam bardzo!


Orzechowo-karmelowe ciasto z doliny

Składniki na torownicę 22 cm

Ciasto:
250 g mąki pszennej,
100 gr mąki krupczatki
200 g masła lub margaryny Kasia
120 g cukru pudru
2 żółtka
1 cukier waniliowy
1 łyżeczka proszku do pieczenia

Nadzienie:
300 g grubo siekanych orzechów włoskich
175 g cukru
2 łyżki miodu
20 g masła lub margaryny Kasia
150 ml słodkiej śmietany
2 łyżki soku z cytryny

Zagniatamy kruche ciasto, wstawiamy do lodówki na 1 h.
W tym czasie przygotowujemy nadzienie orzechowe. Do garnka o grubym dnie(u mnie typu Zepter) wsypujemy 100 g cukru i 2 łyżki wody i gotujemy karmel, uważamy aby się nie przypalił, bo będzie gorzki. W innym garnuszku gotujemy razem: śmietanę, masło, 75 g cukru, miód i sok z cytryny. Doprowadzamy do wrzenia, dodajemy karmel, mieszamy i znowu doprowadzamy do wrzenia. Jeśli otworzą się grudki z karmelu, to gotujemy aż się rozpuści. Dodajemy orzechy i dobrze mieszamy.

Ciasto dzielimy na dwie części: 2/3 i 1/3. Dwie trzecia ciasta cienko rozwałkowujemy i wykładamy nim formę, przy czym podnosimy nieco brzegi. Nakładamy nadzienie, zakładamy do środka brzeg ciasta( tak aby leżał na nadzieniu) i przykrywamy je plackiem zrobionym z pozostałego ciasta. Dekorujemy listkami lub kwiatuszkami wyciętymi z ciasta kruchego. Ja niestety nie miałam ciasta na dekoracje, dlatego radzę zarobić go troszkę więcej) ). Wierzch ciasta smarujemy rozmąconym żółtkiem i nakłuwamy widelcem.
Pieczemy w 190°C przez 30/40 min. Nie kroimy ciasta od razu, bo masa nam wypłynie. Ciasto jest najlepsze na drugi dzień. Można go przechowywać do paru dni, ale nie wiem czy dotrwa...

Smacznego!!



wtorek, 12 czerwca 2012

Rukola w melonie



Na lato jest trendy żeby być fit. Trzymamy więc fitnesową linię z sałatkami “Fit&Easy”. Łatwo nie jest, ale czego się nie robi dla dobrego samopoczucia i gdy widzimy, ze waga idzie w dół!!

Dziś trochę piekąca w język rukola, ze słodkim melonem, oscypkiem i uprażonymi ziarnami sezamu. Pycha!!

Rukola w melonie

Składniki na jedna osobę:
½ melona
garść rukoli “Fit&Easy”
1 mały oscypek
2 łyżki ziaren sezamu
Olej z oliwy

Myjemy melon, przekrawamy na pół, wyjmujemy pestki i łyżeczką wykrawamy z miąszu kulki. Na dnie melona układamy rukolę, melonowe kulki, serek i posypujemy prażonymi ziarnami sezamowymi. Skrapiamy oliwą z oliwek.
Smacznego!

Ten przepis również bierze udział w zabawie kulinarnej dla blogerów "Inspiruje nas Fit&Easy"



Przepisy na sałatki Fit & Easy

środa, 6 czerwca 2012

Tańcowała roszponka z buraczkami



Buraczek, buraczek ma czerwony fraczek,
Z roszponk
ą ”Fit&Easy” tańcował,
Nóżek nie żałował,
Feta wtórowała smaku dodawała,
A na koniec wplecione,
Orzeszki prażone oliw
ą skropione


Tańcowała roszponka z buraczkami

Składniki na oko, bo zależy od tego jak jesteśmy głodni (tak na 1 osobę):

150 g serka feta
opakowanie roszponki “Fit&Easy”
1 duży ugotowany burak
garść orzeszków pinii
Do smaku: Sól, pieprz, koperek, cytrynowa oliwa z oliwek

Kroimy ser feta i ugotowanego buraczka w kostkę, prażymy orzeszki na teflonowej suchej patelni. Roszponkę rozkładamy na talerzu (ładniej się prezentuje) dodajemy fetę i buraczek, posypujemy orzeszkami pinii, skrapiamy cytrynową oliwą z oliwek i posypujemy przyprawami.



Tym super lekkim, zdrowym i ekspresowym przepisem biorę udział w zabawie kulinarnej dla blogerów "Inspiruje nas Fit&Easy"
Smacznego! 






Przepisy na sałatki Fit & Easy

wtorek, 29 maja 2012

Truskawkowy crumble z orzechami – murowany sukces




Powiem szczerze, że do zrobienia tego wybornego deseru natchnęło mnie zdjęcie Dusi i Jej crumble z rabarbarem. Ja i rabarbar nie lubimy się zbytnio, wiec użyłam samych truskawek, a do kruszonki dodałam zmielone orzechy laskowe.


Deser wyszedł super truper! Dla mnie najlepszy na ciepło. Z reguły dodaję jeszcze sos waniliowy, ale tym razem nie zrobiłam bo chęć spałaszowania truskawek wzięła górę))


Tym słodkim akcentem dołączam do Durszlakowej akcji “Ramekin”.
Polecam bardzo….
                              

Truskawkowy crumble z orzechami – murowany sukces

Składniki na 6 kokilek:

Kruszonka:

130 g mąki pszennej
100 g mielonych orzechów laskowych
100 g cukru
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią
100 g masła


500g truskawek

Połączyć wszystkie sypkie składniki, dodać masło i wszystko pokruszyć. Umyte i pokrojone w kosteczkę truskawki włożyć na spód każdej wysmarowanej masłem kokilki, lekko posypać cukrem i przykryć kruszonką. Piec w 180 °C 25-30 min. Truskawki mają to do siebie, że podczas pieczenia buzują i mogą nam pobrudzić piekarnik, dlatego proponuję piec je na blaszce.

smacznego 




niedziela, 27 maja 2012

Makaron strozzapreti z kwiatami cukinii- czyli ksiądz się dławi i co z tego wyniłko



Tak mi jest wiosennie i kolorowo, że nie mogłam się oprzeć cudownie żółtym kwiatom cukinii. Kupiłam je wraz z młodziutką cukinią z myślą o przygotowaniu przepysznego sosu do makaronu.

W zeszłą sobotę były już u nas smażone cukinie i ich kwiaty, a dzisiaj dla odmiany lekko duszone.

Kwiaty cukinii są bardzo delikatne, nie można ich przetrzymywać zbyt długo, bo po prostu zwiędną, trzeba więc spożyć je jak najszybciej. 


Nie wiem jak Wy, ale dla mnie sama cukinia jest trochę bez smaku, dlatego przygotowując ją zawsze dodaje składnik zaostrzający np: boczek, ser kozi czy parmezan.. Dziś padło na tyrolski szpek, bardzo aromatyczną wędzoną na zimno, surową szynkę.


Do tego wybrałam “dość mięsisty” makaron strozzapreti, dosłownie duszenie/dlawienie się księdza. … w necie wyczytałam, że etymologia tej nazwy jest nie znana. Istnieje kilka legend związanych z jej pochodzeniem. Otóż jedna z nich głosi, że kobiety z rejonu Romania( skąd wywodzi się ten makaron) przygotowywały go specjalnie dla miejscowych księży, a ich mężowie żywili szczerą nadzieję, ze owi księża zadławią się posiłkiem…, inna interpretacja sugeruje, że księża aż do zadławienia napychali się tym makaronem… , mniej sympatyczną jest legenda porównująca strozzapreti do rzemiania służącego do wiązania butów, którym “likwidowano” księży w czasach antyklerykalizmu… 


Zostawmy może księży w spokoju i zabierzmy się do przygotowania pysznego lekkiego i bardzo smacznego makaronu:
                              
Makaron strozzapreti z kwiatami cukinii i szpekiem

Składniki na 4 osoby:
250 g makaronu strozzapretii
1/4 cebuli
3 małe cukinie pokrojone na julienne( cieniutkie paseczki)
12 kwiatów cukinii
80 g pokrojonego w paseczki szpeku
2 łyżki oliwy
Sól, pieprz, do smaku
Parmezan

Zgrać czas ugotowania makaronu al dente z przygotowaniem warzyw.
Umyć i osuszyć kwiaty cukinii, odciąć tzw “dupkę”, pokroić na cienkie plasterki. Na oliwie zaszklić cebulę dodać cukinie pokrojone na julienne i szpek, dusić ok 5 min( cieniutka cukinia dusi się bardzo szybko), dodać pokrojone w paseczki kwiaty cukinii i gotować jeszcze chwilę( ok 2/3 min).

Ugotowany al dente makaron wymieszać z warzywami i posypać parmezanem.

Smacznego. 



Waniliowy lekki sernik i przedszkolne prezenty





Zapraszam na pyszny lekki serniczek na Dzień Matki, podany na równie “pysznym” obrusiku wykonanym przez moją 6-cio latkę w przedszkolu. Technika stencil i parę muśnięć gąbką zaowocowały czerwoną różą specjalnie na maminy blog.


W zeszłym roku była torba na zakupy, a na niej odbite łapki mojej córci, które tworzyły kolorowe słonce.
Przedszkolne prezenty, coś z niczego, proste a tak chwytające za serce. Córcia jest dumna bo mamie podarowała piękną różę, a mama dumna, bo praca córci została uwieczniona na blogu.


Zapraszam na waniliowy serniczek.Tym razem dodałam ubite białka i wyszedł lekki jak pianka, gdy zależy Wam na bardziej zwartej konsystencji dodajcie całe jajka.
Bardzo polecam, bo schłodzony w lodówce smakuje pysznie.



Waniliowy lekki sernik
Składniki na spód:
200 g ciasteczek
80 g stopionego masła/ margaryny Kasia

Masa serowa:
250 g serka mascarpone
250 g serka ricotta
skórka z 1 cytryny
100 g drobnego cukru+ 1 cukier waniliowy
2 jajka
2 łyżeczki proszku budyniowego, lub mąki ziemniaczanej

Polewa czekoladowa
Bita śmietana do ozdoby

Kruszymy ciastka( ja użyłam wałka do ciasta) i mieszamy z masłem. Wykładamy na spód tortownicy(24cm) i dobrze ugniatamy. Całość chłodzimy w lodówce przez około 60 minut.

Masa serowa: ubijamy żółtka z cukrem i cukrem waniliowym na krem, po trochu dodajemy oba serki, skórkę z cytryny i proszek budyniowy. W osobnym naczyniu ubijamy białka, dodajemy do masy i delikatnie mieszamy. Pieczemy w 170 ° C 35 min.
Studzimy w piekarniku przy uchylonych drzwiach. Całość wstawiamy do lodówki najlepiej na całą noc. Przed podaniem polewamy polewą czekoladową i dekorujemy bita śmietaną.

Smacznego


niedziela, 20 maja 2012

Zucchine fritte in pastella alla birra- Smażone cukinie w cieście piwnym



Zucchine fritte in pastella alla birra – Smażone cukinie w cieście piwnym

Zapraszam na smażone cukinie w płynnym cieście. Ciasto dzięki dodatkowi piwa jest wyjątkowo lekkie, puszyste i nie wciąga tłuszczu,  a cukinie na długo pozostają chrupkie.

Cukinie smażone w cieście choć proste w wykonaniu mogą być bardzo wyszukana przystawką, świetnym dodatkiem do drugiego dania lub ciepłą kolacją. Potem sobie pomyślałam, że w ten sam sposób można smażyć kawałki bakłażana, kalafiora czy karczochów. Cukinie w cieście są moimi ulubionymi, zyskały również przychylną opinię tych, którzy za warzywami nie przepadają- moich dzieci… być może dlatego, że wyglądem przypominają trochę ich ukochane frytki.


Z rozmachu nie tylko usmażyłam pokrojone w plasterki i słupki cukinie, ale również kwiaty dyni, które udało mi się kupić na targu.
Danie wyszło pyszne, lekkie i chrupiące. 

Ten bardzo prosty i szybki przepis zaczerpnęłam z książki Tracy Lawson "W miasteczku długowieczności. Rok przy włoskim stole". Zaintrygowana tą pozycją, wyszukałam w necie recenzje na jej temat. Wszyscy o niej piszą w samych superlatywach. Przytoczę tylko jedną, znanej u nas doskonale Tessy Capponi-Borawskiej:
„Wiele rzeczy opisanych w tej książce pamiętam z własnego dzieciństwa w Toskanii. Książka Tracy Lawson nie jest kolejną słodką akwarelą z Włoch, ale hołdem, który autorka składa ciężkiej pracy ludzkiej wykonywanej w zgodzie z otaczającą przyrodą. Jest to książka o miłości i szacunku do ziemi i o kuchni jako darze, którym dzielimy się z innymi". 

Tak sobie myślę, ze fajnie byłoby tę książkę przeczytać i poznać szczególnych mieszkańców Campodimele: ich życie, kuchnię i sekret długowieczności. I nawet jak nie wygram, to sprawię sobie ją na prezent, bo mam wielką ochotę dowiedzieć się co tak niezwykłego kryje się w tamtejszym trybie życia, klimacie i diecie.


Zucchine fritte in pastella alla birra
100 g mąki pszennej
250 ml jasnego piwa
1 jajko
sól
2 średnie cukinie
6 kwiatów dyni
Oliwa do smażenia

Mieszamy jajko, mąkę, piwo i sól i odstawiamy na  pół godziny.
Cukinie kroimy w słupki i na plasterki. Kwiaty dyni delikatnie myjemy i osuszamy.
Podgrzewamy oliwę, na rozgrzaną oliwę kładziemy dokładnie pokryte ciastem zucchine. Smażymy w głębokim tłuszczu( moja jedyna modyfikacja) na złoto po jednej, a potem drugiej stronie.
Po usmażeniu odsączamy nadmiar tłuszczu na papierowym ręczniku.
Podajemy na gorąco lub w temperaturze pokojowej.


Serdecznie polecam.