niedziela, 18 października 2015

Drożdżówki (flauti) nadziewane kremem czekoladowo-orzechowym




Tym razem w ramach akcji “Wypiekanie na śniadanie”(click), poczyniliśmy zawijane drożdżówki, nadziewane czym kto chciał. Moje córki widząc powstający rządek “grzebykowych” bułeczek, wykrzyknęły: Flauti(fleciki). Faktycznie, wyglądem przypominają włoskie drożdżówki nadziewane nutellą. Ale, są o wiele zdrowsze, bo po pierwsze przygotowane w domu, a po drugie nie zawierają, niezdrowej jak dla mnie nutelli, którą zastąpiłam kremem czekoladowo-orzechowym bio ( bez dodatku oleju palmowego). To w wersji dla dzieci, my nastomiast zadowoliliśmy się niskosłodzonym dżemem wiśniowym. 

Mimo, ze w przepisie (z tej strony) nie ma jajka, drożdżówki wyszły bardzo puszyste i delikatne, idealne do kawy na niedzielny poranek. Oczywiście tracą troszkę na swojej puszystości na drugi dzień, ale po chwilowym „odświeżeniu” w piekarniku ( bez cukru pudru, oczywiście) odzyskują swoją lekkość.  
Zapraszam, 



Drożdżówki (flauti) nadziewane kremem czekoladowo-orzechowym
składniki na 13 drożdżówek:
250 g mąki pszennej
250 g mąki manitoba, lub innej o wysokiej zawartości białka
250 ml mleka
8og masła
80g cukru
25g świeżych drożdży
szczypta soli
na nadzienie:
słoik dżemu ( u mnie wiśniowy), lub krem czekoladowo-orzechowy
białko do posmarowania,
cukier puder do posypania

WYKONANIE :
Masło roztopiamy, dodajemy mleko, podgrzewamy do letniej temperatury i rozpuszczamy w nim drożdże. Dodajemy przesiane mąki, cukier i szczyptę soli. Wszystko razem zagniatamy na elastyczne i odchodzące od ręki ciasto. Wkładamy do miseczki, przykrywamy ściereczką i  odstawiamy do wyrośnięcia na 1-2 godziny.

Po tym czasie ciasto odgazowyjemy, dwa razy składamy jak kopertę. Prawy brzeg do środka, lewy na prawy, dolny do środka i górny na dolny.  Na podsypanym mąką blacie, rozwałkowujemy ciasto na placek o grubości około 3 mmi i wykrawamy  z niego prostąkąty o wielkości 10x15cm.

Nacinamy  paski na 1/3 długości prostokątów i nakładamy nadzienie. Zakładamy boki lekko do środka, aby nadzienie  się nie wydostało i zwijamy.


Bułeczki układamy na papierze do pieczenia i smarujemy roztrzepanym białkiem. Pieczemy przez około 25 minuty w piekarniku nagrzanym do 180°C. Studzimy na kratce i posypujemy cukrem pudrem.

Razem ze mna wypiekaly:

Bożena - Moje domowe kucharzenie  
Justyna - Gotowanie i pieczenie
Olga - Cukry proste 
Jolanta - zdjęcie na FB
Iza - Smaczna pyza
Joanna Grunt to przepis 
Jola -  Smaki mojego domu
Magda - Kulinarna piniata
Joanna - Piekę bo lubię, zdjęcia na FB 
Bernadetta - Prawo do gotowania z pasją
Ewelina - Stylowa kuchnia 
Monika - Matka wariatka
Ala- Ala piecze
Ewa- fb





poniedziałek, 12 października 2015

Rożki z ciasta francuskiego z jabłkami


Już chyba nie ma soboty bez „Wypiekania na śniadanie”:-) Tym razem wybór padł na rożki z domowego ciasta francuskiego. To bylo moje pierwsze starcie z tym ciastem i jestem całkiem zadowolona z efektu końcowego. Mimo, że w przepisie użyto sporo masła, praktycznie tyle ile mąki, rożki nie były ani tłuste, ani ciężkie, ale lekko maśłane. Aromatyczne, jabłkowo-cynamonowe wnętrze i cudownie chrupiące, prażone płatki migdałowe wieńczą dzieło. 


Rożki z ciasta francuskiego z jabłkami
przepis z książki Francja na słodko 

Składniki na ciasto na 20 szt
400 g masła 
400g mąki 
szczypta soli
1 duże żółtko
około 200 ml zimnej wody

Składniki na nadzienie
1kg jabłek
1 łyżka soku z cytryny
3 łyżki cukru
1/2 łyżeczki cynamonu

cukrier puder do posypania

Ponadto: mąka do podsypania blatu
żółtko + mleko do smarowania wierzchu
płatki migdałowe

Przygotowanie:

Lodówkę nastawiamy na bardzo niską temperaturę( u mnie 2°C). 
Ciasto kluskowe:
Roztopiamy 38g masła. Studzimy. Przesiewamy 360 g mąki na stolnicę. W środku robimy zagłębienie, wlewamy  roztopione masło, dodajemy sól i żółtko. Zagniatamy.
Do ciasta stopniowo dodajemy wodę, tak by powstało gładkie ale niezbyt miękkie ciasto.Wyrabiamy przez pare minut( u mnie 5), aby ciasto nabrało elastyczności. Zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na 30 minut. Jeśli wasza lodówka nie ma odpowiednio niskiej temperatury, proponuję wydłużyć czas leżakowania ciasta we wszystkich etapach do 1 h. Gdy nie będzie odpowiednio schłodzone masło może „wypyłynąć” podczas wałkowania, a samo ciasto nie rozwarstwi się odpowiednio podczas pieczenia. 

Ciasto maślane:
Masło zagniatamy z pozostałą mąką, przenosimy na papier do pieczenia i nożem nadajemy mu kształt prostokąta ( 20x15 cm) i grubości 1 cm. Zawijamy w folię i wstawiamy do lodówki. 


Nadzienie:
Jabłka myjemy, obieramy, wycinamy gniazda nasienne, kroimy na małe kawałki i zagotowujemy z sokiem z cytryny, cukrem i wodą (ok 100ml ). Lekko odparowujemy i dodajemy starty cynamon do smaku.  
Odstawiamy do ostygnięcia.

Na stolnicy oprószonej mąką wałkujemy ciasto kluskowe na prostokąt ( 42x20 cm) i grubości 0,5 cm. Rozwałkowane ciasto kluskowe powinno mieć taką szerokość jak ciasto maślane, ale być trzy razy dłuższe. 
Pośrodku ciasta kluskowego kładziemy ciasto maślane, zawijamy górną i dolną krawędź, rozwałkowujemy na prostokąt i ponownie składamy na trzy. Ciasto zawijamy w folię i wkładamy do lodówki na co najmniej 30 minut( najlepiej 1 h). Wałkowanie i składanie ciasta powtarzamy przynajmniej 3 razy( u mnie 4, najlepiej 6). 




Ciasto wałkujemy z dołu do góry i z lewej strony na prawą, na lekko podsypanej mąką stolnicy. Za każdym razem gdy zaczynamy wałkować schłodzone ciasto, przekręcamy je o ¼, tak aby nałożone brzegi znajdowały się po naszej prawej stronie. Po ostatnim składaniu ciasto przechowujemy w lodówce. Jeśli nie wykorzystamy ciasta od razu, możemy przechowywać je zawinięte w folię w lodówce 2-3 dni. 

Schłodzone ciasto dzielimy na dwie części. Gdy z jedną pracujemy, drugą przechowujemy w lodówce. Ciasto razwałkowujemy na lekko oprószonej mąką powierzchni na prostokąt 40x30 cm, o grubości około 3-4 mm. Ostrym nożem kroimy kwadraty (o bokach 10x10 cm). Po środku nakładamy farsz z jabłek, dwa brzegi smarujemy żółtkiem rozmąconym z mlekiem. Składamy w trójkąty, widelcem przciskamy brzegi. Trójkąty smarujemy żółtkiem z mlekiem i posypujemy płatkami migdałowymi. 


Pieczemy w 225°C, na środkowym poziomie piekarnika około 25 minut. Odstawiamy do ostygnięcia i posypujemy cukrem pudrem. 

Smacznego!

Razem ze mna wypiekaly:
Justyna z bloga Gotowanie i pieczenie 

Iza z bloga Smaczna pyza
Małgosia z bloga Smaki Alzacji 

Jabłko z cynamonem 2015 Francja od kuchni - konkurs!

niedziela, 4 października 2015

Drożdżowe, zawijane muffiny z jabłkami i cynamonem


Niedzielne, leniwe śniadanie, jest czymś, czego nie umiem sobie odmówić. Nie musi być strasznie “wypasione”, wystarczy moje ulubione cappuccino i słodki dodatek, np. drożdżowe muffinki... tak lekkie i puszyste, że już przy pierwszym kęsie, myslisz o następnym ... muffinku... takie właśnie są drożdżowe cudeńka, upieczone w ramach akcji „Wypiekanie na śniadanie”(click).
Piekąc brioszki zawsze mam obawy, czy na drugi dzień nie zamienią się w suche buły... Już wiem, że te dzisiejsze będą pyszne nawet jutro na śniadanie. Jabłkowe nadzienie dodaje odpowiedniej wilgotności, a mieszanka brązowego cukru i cynamonu jesienny posmak. 
Przepis ze strony Smakołyki Bereniki(cclicklick), nieznacznie zmodyfikowany( zwiekszyłam ilość składników, aby otrzymać 12 sztuk)


Drożdżowe, zawijane muffiny z jabłkami i cynamonem

Składniki na 12 bułeczek:
ciasto
330g mąki pszennej
15g drożdży świeżych lub 4 g suchych
150 ml mleka
1 jajko
4 łyżki cukru
35g masła
szczypta soli

nadzienie
2 średniej wielkości jabłka
1 czubata łyżka cynamonu
2 łyżki brązowego cukru 
40g masła
1 czubata łyżeczka mąki ziemniaczanej
sok z cytryny do skropienia jabłek
brązowy cukier do posypania/1 jajko i 1 łyżka mleka do posmarowania ciasta

masło i mąka do formy lub papilotki na muffinki
Świeże drożdże rozpuszczamy w pół szklanki ciepłego mleka. Dodajemy jedną łyżeczkę mąki, pół łyżeczki cukru  i dokładnie mieszamy. Zakrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce, aż podrosną. Suche drożdże dodajemy bezpośrednio do mąki i nie przygotowujemy zaczynu.  

Do pozostalej mąki, mleka, cukru, oraz jajka dodajemy podrośnięty zaczyn. Mieszamy składniki, zagniatamy ciasto, dodajemy rozpuszczone i lekko ostygnięte masło. Wyrabiamy miękkie, elastyczne i gładkie ciasto. Z ciasta formujemy kulę, wkładamy ją do miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy na około 1h, (ciasto powinno podwoić swoją objętość).

Pod koniec wyrastania ciasta przygotowujemy nadzienie. 
Jabłka myjemy, obieramy ze skórki i trzemy na dużych oczkach tarki. Skrapiamy sokiem z cytryny, odciskamy na sitku. Odcisniete jablka mieszamy z mąką ziemniaczaną.  
Masło rozpuszczamy, dodajemy cynamon i cukier. Mieszamy.


Wyrośniete ciasto krótko zagniatamy, składamy jak kopertę i wałkujemy na dość cienki placek o wymiarach około 30x40 cm. Powierzchnię placka smarujemy cynamonowym masłem ( uzyłam pędzelka), a następnie nakładamy odcisnięte jabłko. Wyrównujemy. 

Ciasto zwijamy w rulon, wzdłuż dłuższego boku. Rulon ciasta kroimy na 3,5 centymetrowe kawałki. Do cięcia idelanie nadaje się woskowana nic dentystyczna. Tak przygotowane muffinki wkładamy do papilotek( u mnie papilotki to kwadraty 11 x11 cm, wycięte z papieru do pieczenia) 


Piekarnik rozgrzewamy do 180 st.C.
Każdą muffinkę smarujemy jajkiem roztrzepanym z mlekiem i posypujemy brązowym  cukrem. Odstawiamy na 20 minut do napuszenia. 
Pieczemy przez 20/22 minuty, aż muffinki będą rumiane. Wyjmujemy z piekarnika i studzimy na kratce.
Razem ze mną wypiekały: 



Zakręcony Muffin - edycja jesienna Jabłko z cynamonem 2015

poniedziałek, 21 września 2015

Drożdżówka ze śliwkami i serem




Weekendowe wypiekanie na śniadanie, na dobre zagościło w mojej kuchni. Tym razem Gosia zaproponowała puszystą drożdżowkę z serem i śliwkami. To najsmaczniejsza kwintesencja końca lata..., soczyste i dojrzałe śliwki, zatopione w puszystym cieście, poprzeplatanym kremową masą serową. 
Idealne na każdą okazję. Moja córka, która nota bene, nie uznaje żadnego ciasta z owocami, no może z wyjątkiem szarlotki, zjadła pokazny kawałek jeszcze ciepłej drożdżowki...znaczy, dobre było?  Mnie najbardziej smakowało z poranną kawą. 
Przepis, z drobnymi zmianami ze tej strony( click). 


Drożdżówka ze śliwkami i serem

Składniki na ciasto( tortownica 27 cm):

400 g mąki
7 g drożdży instant 
1 jajko i 1 żółtko
65 g cukru
90 g masła
150 ml ciepłego mleka
1 szczypta soli

Składniki na nadzienie:

1/2 kg śliwek 
200 g twarogu( u mnie serek ricotta)
2 łyżki śmietanki
3 łyżki cukru
2 łyżeczki pasty waniliowej( pominelam)

Przesiana mąkę, drożdże, sól i cukier mieszamy razem w misce. Dodajemy jajka, pokrojone na kawałki, miękkie masło i lekko podgrzane, ale nie gorące mleko. Mieszamy łyżką do połączenia sie składnikow, a następnie wyrabiamy ręką przez kilka minut. Ciasto powinno byc lśniące, miękkie i elastyczne. Wyrobione ciasto przekładamy do miski, przykryamy  i odstawiamy do wyrośnięcia na około 1 godzinę.

Serek ricotta, śmietanę, cukier i pastę waniliową mieszamy w miseczce na jednolitą masę. Śliwki myjemy, kroimy na połówki i pestkujemy.

Wyrośnięte ciasto szybko wyrabiamy na podsypanym mąką blacie i rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach ok 40 x 30 cm i grubości około 3mm. Kroimy wzdłuż na 3 pasy (40 x 10 cm). Wzdłuż każdego pasa nakładamy masę serową, zwijamy w rulon i dobrze sklejamy brzegi i końce. 


Wałki ciasta( zlepieniem do dołu) układamy w formie ślimaka, w wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy. W rowki wciskamy połówki śliwek. Drożdżowkę odstawiamy w ciepłe miejsce do napuszenia, na około 30 minut. Następnie, smarujemy odrobiną mleka i pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez ok 45 min.
Przed podaniem posypujemy cukrem pudrem.





Razem ze mna wypiekaly:


piątek, 18 września 2015

Ryż smażony po kantońsku i test woka Ballarini


Dzięki  uprzejmości firmy Ballarini (click), już kolejny raz miałam przyjemność testować produkt tej marki ( oj tak!, na żadnym się jeszcze nie zawiodłam). Tym razem w mojej kuchni zagościł upragniony wok. A ja, oczami wyobraźni, już widziałam na nim pyszne azjatyckie potrawy, oraz inne „cuda” z  gotowaniem na parze, smażeniem w głębokim tłuszczu i duszeniem włącznie. Na chwilę obecną, nie mogę powiedzieć, jak się zachowuje w każdej z tych ekstremalnych sytuacji, ale obiecuję, że przetestuję wszechstronnie jego siłe i moc :-)
Tymczasem zapraszam na pierwszy test, prostą i szybką potrawę, ryż po kantońsku. 
Ryż smażony to idealna propozycja na ciepły posiłek, szybka i pyszna alternatywa zamiast kanapkowej kolacji... Zamiast gotowanej szynki można dodać krewetki lub kawałki kurczaka. Natomiast w wersji bez mięsa i warzyw, świetnie pasuje do ryb i mięsa z grilla.


Ryż smażony po kantońsku i test woka Ballarini

Składniki na 4 osoby
200 g ryżu ( u mnie basmati)
3 jajka
1 łyżka jasnego, łagodnego sosu sojowego
¾ szklanki łuskanego , słodkiego groszku( u mnie mrożony)
1/2 pora
100 gr szynki gotowanej, pokrojonej w kostkę
2 łyżeczki posiekanego szczypiorku( niestety nie miałam, zastąpiłam koperkiem)
1 łyżeczka oleju roślinnego (u mnie słonecznikowy)
sól, pieprz i warzywko do smaku

Ryż gotujemy w osolonym wrzątku przez 10-12 minut, aż będzie lekko twardy. Odcedzamy, płuczemy zimną wodą i ponownie odcedzamy.
Mrożony groszek gotujemy do miękkosci w małej ilości wody z dodatkiem warzywka. Pora płuczemy i kroimy na plasterki. Szczypiorek siekamy.
Jajka wbijamy do miseczki, doprawiamy solą i pieprzem, roztrzepujemy widelcem.
W rozgrzanym woku( lub na patelni) rozgrzewamy olej, dodajemy pokrojony por, smażymy  mieszając przez około 1 minutę, dodajemy pokrojoną szynkę i smażymy przez kolejną minutę. Zdejmujemy z patelni na talerz. 

Roztrzepane jajka wlewamy do gorącego woka i smażymy na małym ogniu, delikatnie mieszając. Jajecznicę rozdrabniamy na małe kawałeczki, przy użyciu  plastikowej lub silikonowej łopatki. 
Do jajek w woku dodajemy ugotowany ryż, warzywa i sos sojowy, mieszamy. Chwilę wszystko smażymy.


Danie przekładamy na półmisek, dekorujemy pokrojonym szczypiorkiem( u mnie koperek). Podajemy na ciepło.


Wracając do meritum. Jak myślicie, wok dał radę?
Pewnie, że tak!

Choć nie jest ciężki, ani masywny, wok jest odpowiednio stabilny i duży. Spokojnie można przygotować nim posiłek dla 4/6 osób. Linia Lucca granitium charkteryzuje się nieprzywierającą powłoką granitową, dzięki której można smażyc potrawy bez tłuszczu. Z łatwością przyrządzimy w nim potrawy wymagające krótkiej obróbki w wysokiej temperaturze. Do podsmażenia pora użyłam lyżeczkę oleju, natomiast jajecznicę smażyłam bez ponownega natłuszczania powierzchni. Spójrzcie, jak idealnie ochodzi od ścianek. Mimo, że producent dopuszcza okazjonalne używanie metalowych narzędzi, wolałam nie ryzykować i do mieszania ryżu wybrałam silikonową łopatkę. 
Obszerniejszą recenzję woka opublikuję w osobnym poście, zaproszę Was wtedy również na konkurs. 
Ciekawe czy zgadniecie, co będzie nagrodą?



poniedziałek, 14 września 2015

Chleb na owsiance



Ten chleb jest po prostu idealny, lekki, puszysty i odpowiednio wilgotny. Od pierwszego upieczenia stał się jednym z naszych ulubionych, a piekłam go z dużymi obawami i byłam pewna zakalca. O jego genialności przekonały mnie dopiero pozytywne komentarze uczestniczek akcji” wypiekanie na śniadanie”(click), w ramach której wypiekaliśmy ten chlebek podczas minionego weekendu.

Długo zachowuje świeżość, chyba za sprawą sekretnego składnika, owsianki, której w żaden sposób nie można wyczuć w upieczonym chlebku. Ma lekko miodowy posmak i cudownie chrupiącą skórkę.
Dodam, że można go urozmaicić w zależności od upodobań, czy potrzeb: masło zastąpić oliwą, a mąkę pszenną, waszą ulubioną.
Nie radzę piec z połowy składników, pierwszy bochenek z reguły znika w dziwnych okolicznościach 
polecam bardzo. 


przepis oryginalny u Agnieszki(click)  

Chleb na owsiance

Składniki na 2 keksówki( 10x20 cm):
500 g białej mąki pszennej
1 i 1/4 łyżeczki (4g) drożdży instant, lub 15 g świeżych

Owsianka:
150 g drobnych płatków owsianych
450 g wrzącej wody
30 g miękkiego masła
2 łyżeczki soli
1 i 1/2 łyżki (30 g) jasnego miodu 
175 ml mleka

Posypka:
1 łyżka białego sezamu
1 łyżka płatków owsianych

olej i owsiane otręby do wysypania foremek
Drożdże mieszamy z mąką.

W garnuszku płatki owsiane zalewamy wrzątkiem. Dodajemy masło, miód i sól. Mieszamy i odstawiamy. Do lekko przestygniętych płatków dodajemy letnie mleko.


Z tego względu, że ciasto jest dość klejące, łatwiej jest je wyrabiać w mikserze z hakiem do ciasta drożdżowego lub w maszynie do chleba. 
Do miski miksera dodajemy owsiankę i wsypujemy mąkę z drożdżami. Ciasto wyrabiamy przez ok. 20 min. Po wyrobieniu pozostanie bardzo klejące. Przykrywamy i zostawiamy w ciepłym miejscu na ok.1 h, aż podwoi objętośc.

Foremki smarujemy olejem i wysypujemy otrębami. Ciasto wykładamy na podsypana maką stolnicę. Odgazowujemy i składamy jak kopertę (oba brzegi do środka, następnie, dolny i górny do środka). Ciasto układamy złączeniem do dołu, nadajemy mu lekko podłużna formę i wykładamy do foremek. Wilgotnymi dłońmi wyrównujemy powierzchnię ciasta i posypujemy mieszanką sezamu i płatków. Suchymi  dłońmi lekko przyklepujemy posypkę.
Foremki przykrywamy folią i odstawiamy do drugiego rośnięcia, na ok. 20-30 min. Chlebki wkladamy do zimnego piekarnika, który nastawiamy na temperaturę 200ºC i pieczemy przez ok. 50 - 60 min. Po około 15 minutach można obniżyc temp. do 180°. Chlebek jest upieczony, kiedy wydaje głuchy odgłos, gdy w niego postukamy. Studzimy na kratce, kroimy po całkowitym ostygnięciu.



Razem ze mną wypiekały:

wtorek, 14 lipca 2015

Gofry brukselskie


Po pysznych gofrach na maślance (click), przyszła kolej na wypróbowanie następnych. Tym razem wybór padł na brukselkie gofry na drożdżach ze strony Eddy Van Damme (click). Hm …. no i to, nie było to, co moje córki lubią najbardziej. Choć wyszły nadzwyczaj lekkie i chrupiące, w smaku trochę nas rozczarowały. Za bardzo wyczuwało się masło, ale to tylko moje odczucie.... Z pewnością dam im jeszcze jedną szansę, a masło zastąpię olejem...Ciasto jest dość rzadkie, ma pewną tendencję do wylwania się za rowki gofrownicy. 

Upiekłam je i nie żałuję. Jestem na etapie poszukiwania perfekcyjnych gofrów, więc każdy przepis jest godny wypróbowania. Dlatego dziekuję blogerkom z akcji „Ciasto na niedzielę” za podsunięcie tematu do wspólnego wypiekania. 

Nam najbadziej smakują posypane cukrem pudrem, wtedy czuje się ich prawdziwy smak, no i można zjeść parę sztuk więcej. Nie wyobrażam sobie pochłonięcia tej samej ilości gofrów np z bitą śmietaną lub lodami...


Gofry brukselskie

składniki na ok. 8 sztuk  
180 g wody gazowanej o temp. pokojowej
210 g letniego mleka 
3 g suchych drożdży ( lub 6 g świeżych)
5 g pasty waniliowej( u mnie łyżka domowego ekstraktu z wanili)
2 duże jajka( białka i żółtka oddzielnie)
15 g drobnego cukru
szczypta soli
270 g mąki pszennej
90 g stopionego i przestudzonego masła( dałam około 60 gr)
3 łyżki ulubionego likeiru( u mnie ekstrakt waniliowy na bazie alkoholu)

W misce mieszamy wodę gazowaną, mleko, suche drożdże, ekstrakt waniliowy, żółtka , cukier i sól.  W przypadku świeżych drożdży, należy je uprzednio rozpuścić w małej ilości letniego mleka. Dodajemy przesianą mąkę i dokładnie mieszamy, rozcierając ewentualne grudki. Następnie dodajemy rozpuszczone i ostudzone masło, oraz likier. 

Ubijamy białka na średnio sztywną pianę i delikatnie dodajemy do ciasta. Przykrywamy i odstawiamy w ciepłe miejsce na około 40 minut. W tym czasie ciasto powinno podwoić swą objetość.


Gotowe ciasto nakładamy łyżką wazową na dobrze rozgrzaną gofrownicę i pieczemy około 5 minut na złoty kolor. Czas pieczenia zależy od mocy gofrownicy( moja 1200W). Gofry z tej gofrownicy po 5 minutach były dobrze wypieczone i chrupiące. 

Podajemy z ulubionymi dodatkami.




Razem ze mną gofry piekły:


poniedziałek, 6 lipca 2015

Flan z kaszy jaglanej z morelami


Sezon owocowy w pełni. Nic tylko przebierać w darach natury. Tym razem na targu moją uwagę zwróciły nadzwyczaj dorodne morele. Chwila, moment i jest koncept) Flan z morelami, kaszą jaglaną i serkiem ricotta, szybki, zdrowy i bardzo efektowny. Idealny na podwieczorek, czy słodkie śniadanie.  Dodatek ricotty sprawia, że deser ma kremową konsystencję, a moreli, że jest lekko orzeźwiający. Odrobina cynamonu nadaje egzotyczności, a jego słodycz doskonale równoważy kwaskowatość owoców. Jeśli do przygotowania użyjemy skrobię kukurydzianą czy mączkę ryżową, otrzymamy pyszny bezglutenowy deser. 

Polecam bardzo, idealny zarówno na ciepło, jak na zimno.


Flan z kaszy jaglanej z morelami 

Składniki na 2 osoby (naczynie ceramiczne 20x20 cm ):

½  szklanki suchej kaszy jaglanej  ( po ugotowainiu około 1 szklanki)
2 łyżki skrobi kukurydzianej
3 jajka 
3 dojrzałe, duże morele
masło do wysmarowania formy
3-4 łyżki cukru trzcinowego nierafinowanego 
4 łyżki serka ricotta
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii (opcjonalnie)
szczypta cynamonu

Gotujemy kaszę jaglaną w podwójnej ilości wody, przez około 15 minut, licząc od momentu wrzenia wody. Odcedzamy i odstawiamy do ostygnięcia.

Ubijamy jajka z cukrem na białą masę. Stopniowo dodajemy ugotowaną kaszę, serek ricotta, skrobię, cynamon i ekstrak z wanilii. Delikatnie mieszamy. 


Morele myjemy i kroimy na mniejsze kawałki. Formę smarujemy masłem. Na dno wysypujemy połowę moreli, wylewamy ciasto, wierzch posypujemy pozostałymi kawałkami owoców. 


Wstawiamy do nagrzanego do 180°C piekarnika na około 40 minut. Wyjmujemy, odstawiamy do przestygnięcia. Podajemy na ciepło. 








Gotuj w zdrowym stylu