czwartek, 20 września 2012

Kasztanowa tarta z gruszkami- jesiennie i nostalgicznie


Mimozami jesień się zaczyna, Złotawa, krucha i miła.

Moja jesień zaczyna się nostalgiczą kasztnawą tartą. Jadalne kasztany pojawią się za parę tygodni, ja użyłam lepiej pasującą tutaj słodkawą kasztanową makę. 


A propos, czy wiecie, ze jadalne kasztany to koncentrat minerałów i witamin? Są bogate w potas i magnez, dlatego polecane są sportowcom, oraz przy stresie i zmęczeniu, mają dużo żelaza i fosforu. Mają również dobroczynny wpływ na odporność - wzmacniają organizm i przeciwdziałają infekcjom . A 100 gr dostarcza tyle witaminy C co 100 gr cytryny! Są ponadto całkowicie pozbawione glutenu! 

Mąka kasztanowa służy jako dodatek przy wypieku chleba, ciast, naleśników, kruchych ciasteczek, polenty i słynnego castagnaccio, oraz kasztanowych racuchów spożywanych na śniadanie, aby dodać energii szczególnie w zimowe poranki.


Kasztanowa tarta z gruszkami- jesiennie i nostalgicznie

Ciasto:
* 200 g mąki krupczatki
* 200 g mąki kasztanowej
* 130 g cukru pudru
* 2 żółtka
* 250 g Kasi/ masła
80 ml lodowatej wody ( ile zabierze, aby ciasto się nie kruszyło)

Na nadzienie:
* 3-4 soczyste gruszki
* 150 g gorzkiej czekolady+ łyżeczka masła
* 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii

Na sos:
* 2 gruszki
* cynamon i cukier do smaku

Zagniatamy kruche ciasto, wstawiamy do lodówki na 1 h. Dzielimy ciasto na dwie części. Jedną połowę ciasta wykładamy na tortownice 24 cm i podpiekamy 15 min w 180°C.

Na podpieczony spód kładziemy 3-4 gruszki pokrojone w cienkie plasterki, wymieszane z łyżką ekstraktu i polewamy je roztopioną w mikrofalówce lub w kąpieli wodnej czekoladą. Czekoladę mieszamy z łyżką masła/KASI, aby po wystudzeniu ponownie się nie zsolidifikowala.

Przykrywamy drugą połową ciasta i dekorujemy według uznania. Tartę wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika i pieczemy ok 30/35 minut. Przestudzoną tartę posypujemy cukrem pudrem i dekorujemy gruszkami zrobionymi z masy marcepanowej.

Ciasto podajemy w temperaturze pokojowej z ciepłym sosem gruszkowo cynamonowym. Na sos, gotujemy 2 gruszki do miękkości, miksujemy, do smaku dodajemy cynamon i cukier.

Smacznego))




Tym wpisem dołączam się do akcji na Durszlaku:

Ciasta z owocami sadu i Gruszkowo 2012

poniedziałek, 10 września 2012

Jesienny makaron z dynią



Dyniowy sezon czas zacząć, ale jak tu podać dynię, gdy 50% mojej rodzinki jej nie jada??(((

Mój M. tyle się najadł w życiu dyni, że mu już ona dawno wyszła uszami, więc miałam nie lada problem, jak ją bezboleśnie “przemycić” w obiedzie. Postawiłam na makaron ( u nas nigdy dość) w aksamitnym sosie z dyni, z grzybami, rukolą i szpekowymi chipsami. O szpeku pisałam tutaj.
Lekko, a co najważniejsze: dyni widać nie było, a spora garść świeżej rukoli skutecznie przyćmiła jej słodycz, no bo jak można podawać słodkawą dynię z  wytrawnym!!? ( to nieustanne pytanie mojego M.)

Nadmienię, że danie to miałam okazję skosztować w pewnej trattoria, rodzaju włoskiej przydrożnej gospody i że sprawdziło się w 150%! Mąż skończył makaronik jako pierwszy, a w trakcie jedzenia nie popijał- znaczy, że dobre było!
Więc szczerze polecam.

Jesienny makaron z dynią



Składniki na 4 osoby:

340 g makaronu (u mnie Cellentani)
½ dyni, około 700 g (przed obraniem)
1/2 czerwonej cebuli( u mnie cebula Tropea)
garść grzybków, u mnie 30 g suszonych prawdziwków
5 listków szałwii, 1 gałązka rozmarynu, z balkonowego ogródka
50 g tyrolskiego szpeku lub szwarcwaldzkiej szynki
2 garści rukoli
sól, pieprz do smaku
2 łyżki oliwy

Oczyszczone grzybki gotujemy do miękkości. Obraną dynię kroimy w dużą kostkę. Na patelni, na oliwie podsmażamy pokrojoną w kostkę cebulkę, dodajemy dynię, zioła i lekko podlewamy wodą. Gotujemy na małym ogniu, aż dynia się całkowicie rozgotuje (ok. 15 min). Dyniowe pure przecieramy na sitku, eliminujemy w ten sposób wszystkie grudki, farfocle i zioła. Do aksamitnego pure dodajemy grzybki, solimy do smaku i gotujemy parę minut, aż smaki się połączą. Na osobnej patelni smażymy pokrojony w paseczki szpek.
Gotujemy makaron al dente( u mnie 10 min). Ugotowany i odcedzony makaron wrzucamy na patelnię, na której dusiła się dynia, dodajemy pokrojoną rukolę i delikatnie mieszamy, aż dyniowy sosik całkowicie otuli makaronik. Na sam koniec posypujemy szpekowymi chipsami).





Polecam serdecznie, bo pyszne!! 







Tym wpisem dołączam do durszkalowej akcji Dynia.

piątek, 7 września 2012

A mnie jest szkoda lata….




Eh, szkoda, że lato już się kończy))
żeby poprawić sobie nastrój zamieszczam parę migawek z tegorocznych wakacji. Tym razem odpoczynek zdecydowanie bardziej aktywny, a dla moich pociech bardzo edukacyjny. 

Hitem tegorocznego lata były etniczne warkoczyki, wykonane przez “profesjonalne plażowe zaplaciarki”… 



Były lekcje historii w skansenie, oraz przypomnienie zapomnianych zawodów… 

Chałupa Boryny i dom Bogumiła 










Wiatrak na cztery ręce 

Koronki robić może każdy… 



Wśród zawodów wygrały tkactwo i hafciarstwo. 






Były ruiny zamku i etnograficzne muzeum





I podglądanie natury 



Kazimierzowskie klimaty, też były








Skromne, ale bardzo ciekawe muzeum w Sanktuarium: Czartoryscy w Kazimierzu i stare, prostokątne formy na opłatek, ten okrągły przyrzad służył do wykrawania opłatkowych kształtów. 




A na Starym Mieście w Warszawie, ciak kreci się najnowszy film pana Machulskiego) 






I stolica))






Lato, czekamy na ciebie za rok))